Hop, hop!

Żyjemy, ale co to za życie, gdy nie ma czasu na blogowanie? Żart! Mamy się dobrze i wolny czas - a jest go obecnie bardzo niewiele - wolimy spędzać razem niż przed komputerem. Od kwietnia szykują się spore zmiany w naszym życiu, więc marzec jest miesiącem zamykania dotychczasowych projektów, porządków, ustalania priorytetów.



Urodziny Karolinki minęły błyskawicznie - nie zdążyłam nawet zrobić zdjęć solenizantce (poza jednym i to nieostrym), ale przecież nie zdjęcia są najważniejsze. Impreza - miejmy nadzieję - się udała. Jak na "dużą" dziewczynkę przystało - Karola przeniosła się z łóżeczka niemowlęcego do prawdziwego, dużego łóżka (no dobra, nieco oszukiwanego, bo rosnącego z dzieckiem).


Karola od końca grudnia składa zdania, ale teraz - po urodzinach są to już prawie zdania podrzędnie złożone (żart, żart!). Na poważnie - zdziwiona jestem, jak nagle zaczęło się to mówienie, jak wiele wyrazów zna, jak potrafi nas zaskoczyć doborem słów do odpowiedniej sytuacji...

Jedna z nich to - Karolina coś broi przy swoim stoliku do zabawy, z oddalenia (i z lekkim rozbawieniem) pytam, co robi. A ta - o rany, to już! - mówi, machając na mnie ze zniecierpliwiem ręką "Mamo, idź!". AMEN

5 komentarzy:

  1. Duża, śliczna dziewczynka, my roczek będziemy mieć już 16 marca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku ale Ona urosła! :)

    Jakoś tak człowiek zauważa ten czas upływający po innych dzieciach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oh łóżeczko ... mi ostatnio dużo czasu zajmuje zastanawianie się czy to już czas ...

    OdpowiedzUsuń
  4. :) myślałam, że już bardziej danielowata Karola być nie może - a jednak. Trzymam kciuki za zakończenie projektów i sprawną realizację planów kwaterunkowych. Myślałam dzisiaj i Was, bo byłam na Mariensztacie. Mieszkania na sprzedaż nadal sa:)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny