Nieleniwa niedziela

Droga ciągnąca się po kres horyzontu między starymi topolami i dębami. Spadający z gałęzi śnieg i słońce prosto w twarz. Herbata z termosu i drzemka w śpiworze na sankach. Rozmowy, rozmowy, rozmowy. Tropienie zwierząt. Z tych składników mogło wyjść tylko jedno - idealna niedziela.











14 komentarzy:

  1. I oby takich leniwych niedzieli jak najwięcej.... takich bez pośpiechu, razem, w plenerze...

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna ta Wasza niedziela :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak blisko od domu, a jakby w innym wymiarze...

      Usuń
  3. Cudna niedziela, my taką mielismy tydzień temu, bo ta teraz wokól pracy się kręciła...

    OdpowiedzUsuń
  4. taka piękna zima u Was... a my mamy ciągle szaro i buro...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie mogę się otrząsnąć z radości, bo śnieg jest od kilku dni razem ze słońcem ;) Pisałam to ja, niecierpiący zimy zodiakalny lew ;)

      Usuń
  5. ale przyjemnie się ogląda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia! Nigdy u Ciebie nie byłam, a tak tu pięknie. Pozdrawiam :) Aga

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie niedziele, jak ta Wasza ze zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I właśnie widzę, że już tu komentowałam, cóż z przyjemnością wracam do tych zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny