Szyna

Karola od wczoraj na jednej nodze nosi wyjątkowy but. Wyjątkowy bo... gipsowy. Szczęśliwie zabawa zakończona założeniem szyny usztywniającej nie doprowadziła do złamania czy pęknięcia kości, niemniej stopa jest stłuczona i wymaga odpoczynku. 


Lekarz na na izbie przyjęć powiedział, że właściwie nic się nie dzieje (poza opuchlizną) i wystarczy opaska elastyczna, ale zapytał nas, jakim dzieckiem jest Karolina (ja powiedziałam, że chodzącym, a Daniel - że ma żywe usposobienie)/ Po takich odpowiedziach zaproponował jednak "dla ochrony stłuczenia) szynę gipsową. Zalecenie było krótkie - "Ma nie chodzić na tę nogę. Tutaj macie Państwo informację szpitalną, ale... jakby się tak szyna złamała [od chodzenia], to mamy ściągnąć opatrunek i założyć bandaż elastyczny".  czy Karola da sobie wyjaśnić, że ma mniej obciążać nogę". Takie paradoksy szpitalne.

Szyna ma funkcję wyłącznie wspomagającą, więc jeśli będzie bardzo przeszkadzać Karoli, mamy  ją ściągnąć i udać się do poradni chirurgicznej na konsultację. Pociesza nas fakt, że noga nie boli, mała ma humor jak zwykle, tylko stopa jest spuchnięta nieco i z siniakiem o wszystkich kolorach tęczy. Do pudełka z pamiątkami wrzucamy dziś zdjęcie RTG - oby było ich jak najmniej. A Karolka w tym wszystkim spokojna, wesoła, choć wieczorem już jej ciężar doskwierał i chwilami schodziła na... raczkowanie. Lekarz uspokoił nas, że nic się nie dzieje złego, a szyna pozwoli bezboleśnie wygoić się opuchliźnie (bez nacisku jaki byłby w skarpecie). 




1 komentarz:

  1. O rany! szybkiego powrotu do pełni zdrowia! Córka sąsiadów niedawno to samo miała. Ale słychać,że biega, bo cały sufit radośnie się trzesie :) tylko skubana nie chce im teraz sama chodzić podczas spaceru- do wózka i już.

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny