Oswajanie

Nie z dzikim zwierzem ani z dzikim dzieckiem, ale z... obiektywem stałoogniskowym. Po reanimacji aparatu (do wymiany akumulator i ładowarka) przystąpiłam pełna nadziei do testowania nowego obiektywu. Tego, dzięki któremu moje zdjęcia będą ostre jak brzytwa i piękne jak las na wiosnę i... powiedzmy, że są zdjęcia, które mnie satysfakcjonują (jak to poniżej - dzisiejszy portret Karolki), ale...




Pstryk - nieostre, pstryk - rozmazane, pstryk - "Bo zaraz wrócę do starego szkła!". Chodziłam, drapałam się w głowę i rozmyślałam, że przecież skoro na poprzednim obiektywie zdjęcia były niczego sobie, to tutaj powinno być tylko lepiej.

Wiedziałam, że problemem jest stosowanie przeze mnie trybu automatycznego (wiem, wiem - o ja niedobra), więc trzeba było w końcu odświeżyć sobie wiedzę o fotografowaniu i popróbować robienia zdjęć na magicznym trybie "M". I co? No i jest lepiej, ale nauka ciągle trwa. Może znacie jakieś miejsca w sieci, gdzie wiedza tego typu przekazana jest "łopatologicznie"? ;)

9 komentarzy:

  1. Też bym się chętnie czegoś dowiedziała :)
    A Karolka jaka dorosła na tym zdjęciu się wydaję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, co kupiłaś? :) Mnie też się było ciężko przyzwyczaić, a teraz głównie stałki używam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna! :)
    lubię poradnik nikona szerokikadr.pl chociaż niewiele z tej wiedzy udaje mi się wcielać w życie
    też mam stałkę i uwielbiam, bo w porównaniu z kitowym taka jasna! a teraz czeka mnie wymiana aparatu, bo stary właśnie padł :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam właśnie, że padł Ci aparat :( Nie do naprawy?

      Usuń
  4. Taka delikatna na tym zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny