Mama szyje #4

Co robi matka, gdy musi pracować, a taaaak bardzo jej się nie chce? Szyje, no oczywiście, że szyje ;)


Oto kolejna rzecz z serii - nie chce mi się pracować, uszyję coś łatwego. Oto spódnica z koła (z materiału jeansopodobnego) i bodziak, który po spotkaniu z zupą pomidorową i sokiem z pomarańczy skończył swój krótki żywot. reanimacja przyniosła skutek w postaci kota na klacie ;)



EDIT: zestaw sprawdzony w ruchu - nie krępuje, pozwala kręcić się wokół własnej osi niczym baletnica, przykuwa wzrok ludzi (co pozwala Karoli nawiązywać nowe znajomości) - jest super!

11 komentarzy:

  1. Jeszcze chwila i córcia sama będzie domagać się przerw mamy w pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo matka, życzę Ci (a właściwie, to Karolinie), żeby częściej taaaak bardzo nie chciało Ci się pracować;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, pokażesz to cacko na Karoli? Cudne! Jak będę kiedyś miała Dziewuszkę- zgłoszę się do Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tu całkiem nie na temat;-) Właśnie od Kasi Targosz dowiedziałam się o Pocieszakach i tak zaczęła się nasza miła znajomość. Zwierzaki Pocieszaki są naprawdę fantastyczną inicjatywą i jeszcze raz Wam gratuluję! Książkę nominowałam do listy najlepszych książek dla dzieci według blogerek-recenzentek, ale niestety nie zakwalifikowała się do finałowej "10". Jeszcze dziś będzie wpis o tym rankingu i o mojej nominacji Zwierzaków:-) Pozdrawiam Was serdecznie! http://www.booksandbabies.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. no cudo! :) piękna! zachwycająca! też bym taką chciała! :) czasami...w właściwie to coraz częściej zaczynam żałować, że nie mam maszyny do szycia (jeszcze!) :D pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny