Pierwszy raz...

Jarmark Mikołajkowy Katowice-Nikiszowiec (5.12.2015)

Karola i Nora


Słowa

Karolka mówi dużo, wyraźnie i z sensem. To chyba najpiękniejszy etap, którego przyszło mi doczekać jak do tej pory w macierzyństwie. Zadaje pytania, potwierdza i zaprzecza, opowiada o swoich uczuciach, przekazuje nam swoje obserwacje. 

Chwile razem

Mało nas tutaj, ale dużo się dzieje. Ostatnio udało mi się wyjechać z Karoliną na tydzień do moich rodziców - nie muszę mówić, że było cudnie, prawda? :) 

Dobrze było odpocząć (mimo pracy wieczorami), pobyć razem, spędzać czas w ogrodzie i spotykać się z dobrymi duszami (Magda, dzięki!). Takich spontanicznych wyjazdów będzie teraz mnie, ale... być będą, bo muszą, no!

PS na zdjęciach Karolina w płaszczyku i sukience... zrobionych przez moją mamę. Szał, nie?

Hop, hop!

Żyjemy, ale co to za życie, gdy nie ma czasu na blogowanie? Żart! Mamy się dobrze i wolny czas - a jest go obecnie bardzo niewiele - wolimy spędzać razem niż przed komputerem. Od kwietnia szykują się spore zmiany w naszym życiu, więc marzec jest miesiącem zamykania dotychczasowych projektów, porządków, ustalania priorytetów.


Dwa lata

Gdy napisałam tytuł posta, dotarło do mnie z cała mocą, że oto nasze dziecko osiągnęło stateczny wiek dwóch lat. Tak, tak - skończone dwa lata życia to nie przelewki. Tak dla Karoliny, jak i dla nas. I właśnie z naszej - rodzicielskiej - perspektywy chciałabym podsumować ten czas.

Zaraz po urodzeniu

Gocha i Zocha

Tydzień temu byłyśmy już w centralnej Polsce. Tydzień temu byłyśmy już kilka godzin u najsympatyczniejszego duetu dwóch kobiet - Gochy i Zochy. A jak do tego doszło?


Dyskoteka gra

Nie ma dnia, żebyśmy z Karoliną nie... tańczyły. Solo, w duecie, taniec klasyczny i nowoczesny, w strojach frywolnych i zwyczajnych. 

Nieleniwa niedziela

Droga ciągnąca się po kres horyzontu między starymi topolami i dębami. Spadający z gałęzi śnieg i słońce prosto w twarz. Herbata z termosu i drzemka w śpiworze na sankach. Rozmowy, rozmowy, rozmowy. Tropienie zwierząt. Z tych składników mogło wyjść tylko jedno - idealna niedziela.

Karolina my hero!

Niesamowite jest dla to, że Karolina...

Szyna

Karola od wczoraj na jednej nodze nosi wyjątkowy but. Wyjątkowy bo... gipsowy. Szczęśliwie zabawa zakończona założeniem szyny usztywniającej nie doprowadziła do złamania czy pęknięcia kości, niemniej stopa jest stłuczona i wymaga odpoczynku. 

O pracy


Zostałam ostatnio zapytana o moją sytuację zawodową. Od razu odparłam, że jestem na urlopie wychowawczym i zajmuję się Karoliną, a przy okazji (czyli, gdy nie zajmuję się dzieckiem) pracuję. No właśnie - przy okazji. Jest jednak wiele mam, które chcą realizować scenariusz ośmiogodzinnego etatu w domu i opieki nad dzieckiem. Nie wierzę, podobnie jak autorka tego artykułu KLIK, że można połączyć pracę w domu od 8-16 (czy 9-17) z odpowiednią opieką nad małym dzieckiem.

Ciii...

Karola nie chciała iść dzisiaj na drzemkę. Nie znaczy nie, więc bawiłyśmy się, czytałyśmy książki, lepiłyśmy z modeliny i przyszedł czas na zajęcia samodzielne, tj. mama do pracy, Karolina do czego tam chce. Siedzę przed komputerem, przychodzi dziecię nasze, każe wziąć się na ręce, wtula się we mnie i... po trzech minutach słyszę miarowy oddech  czuję, że ręce przed chwilą kurczowo trzymające się moich ramion, teraz opadają bezwładnie. Zasnęła tak jak siedziała.

Serio?

Jest zima, więc jest zimno... Wróć! Jest zima, ale nie jest zimno. Nie, żebym narzekała - ja lubię taką przedwiosenną pogodę "z pazurem". Korzystając ze słonecznych dni, wybrałyśmy się na wieś do babci Karoli. A tam - słońce, piękne widoki, codzienne wycieczki do kurnika po jajka, odwiedziny u sąsiadów i rodziny, dużo śmiechu, zabawy, objadania się i świeżego powietrza.

Mama szyje #4

Co robi matka, gdy musi pracować, a taaaak bardzo jej się nie chce? Szyje, no oczywiście, że szyje ;)

Rozwojowa nie...

Karolina z dnia na dzień mówi coraz więcej i coraz dokładniej. Wsłuchuję się w jej wywody oratorskie - staram się wychwycić każde jej pytanie, aby w porę zareagować i odpowiadać. Od dawna towarzyszą nam jej zdania - najpierw dwu-, potem trzywyrazowe, a teraz zdarza się, że nawet dłuższe.



Jak robi...

DIS? Prezentuje Karolina:



Oswajanie

Nie z dzikim zwierzem ani z dzikim dzieckiem, ale z... obiektywem stałoogniskowym. Po reanimacji aparatu (do wymiany akumulator i ładowarka) przystąpiłam pełna nadziei do testowania nowego obiektywu. Tego, dzięki któremu moje zdjęcia będą ostre jak brzytwa i piękne jak las na wiosnę i... powiedzmy, że są zdjęcia, które mnie satysfakcjonują (jak to poniżej - dzisiejszy portret Karolki), ale...



Ha!

W nowy rok wkraczamy tanecznym krokiem i ze szczerym śmiechem! I pochwalić nas muszę - dokończyliśmy projekt 52 tygodnie - zobaczcie tutaj KLIK


Tekst alternatywny