Moja

Czego chcieć więcej, gdy w ramiona wpada mały człowiek i głaszcząc po policzku, mówi delikatnie "Moja mama". Gdy przytula się i zaciskając drobne paluszki na moich rękach, próbuje zrobić to najmocniej, jak potrafi. Gdy odrywa się nagle od zabawy, szuka mnie wzrokiem i nie patrząc pod nogi, gna co tchu, aby pogłaskać mnie po kolanie...


Poranki wypełnione uśmiechem na dzień dobry, tańcami w kuchni do muzyki puszczonej głośno w trakcie przygotowywania śniadania i snuciem planów na cały dzień. Głaskanie kota, próby samodzielnego ubierania i zapinanie kapci. "Piciu", "ziupa", "ciaśto", "miesio i ryź"...


Zachwyty, gdy rowerem gnamy setny raz tą samą ulicą, a ona znowu zauważyła coś nowego. Gdy znajduje kamyk, który w żaden sposób nie jest przecież ("Mama!") podobny do jednego z tych, które ma już w kieszeni. Gdy z zadowoleniem odpowiada na pytanie, czy jej smakuje, podoba się czy było miło, tym swoim "Noooo!". Albo gdy widzi kury - w książeczce, za płotem czy u dziadków - z przejęciem je obserwuje, a gdy przychodzi pora dalszego maszerowania, rzuca im z radością "Paaa! Paaa!"...



5 komentarzy:

  1. Karolcia ♥
    Pomyśleć, że tak nie dawno z brzucha wyszły te nasze dzieciaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tam widzę Olka, Tyma, Antuana czy Zochę, to też trudno mi w to uwierzyć... A Karola teraz ma fazę na niańczenie lalek i wiesz, co... to takie wzruszające widzieć tę małą istotkę z zaangażowaniem powtarzającą, to co widziała i odczuła od nas - to takie odpowiedzialność ::)

      Usuń
  2. to pewnie banał, ale niesamowicie urosła przez ostatni miesiąc, tak wydoroślała!
    przekochana jest, no rozpływam się :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny