Czas ucieka

Cicho u nas strasznie, prawa? Ale nie jest ona spowodowana strasznymi rzeczami, więc spokojnie... Po prostu listopad okazał się obfity w wiele projektów - zawodowych, parazawodowych, charytatywnych i... sekretnych. O tym ostatnim możecie poczytać tu - KLIK. Zaprasza, do polubienia i obserwowania, bo będzie się działo.



Wracając do głównego tematu bloga, czyli Karoliny, powiem króciutko - jest dobrze :) Alergia poszła precz. Mama dużo pracuje, więc Karolina uskutecznia samodzielną zabawę - nie zawsze cichą (na szczęście, bo cisza = problem). Pogoda ładna, więc nawet wczoraj byłyśmy na... wycieczce rowerowej (dzięki ci, halny!). Byliśmy też u dziadków na wsi - tylko na weekend, ale pogoda nas rozpieszczała, więc odpoczęliśmy na łonie natury. Pokażę zdjęcia, bo pełna głowa nie pozwala sklecić więcej sensowych zdań ;)
















5 komentarzy:

  1. Zdjęcia są piękne. Niesamowite światło. Myślę, że Karolina mogłaby reklamować polską wieś:D

    OdpowiedzUsuń
  2. My też tęsknimy za wiejskim powietrzem. Fantastyczne zdjęcia, urocza modelka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I mogłabym tak godzinami na Waszą Kruszynkę patrzeć <3 Pamiętam jak się cieszyłam z Wami z każdego kolejnego dnia:) Była taka maciupko maciupka <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak Karolcia urosła, taka wysoka się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmignęła w górę bardzo w ciągu ostatnich tygodni :)

      Usuń

Tekst alternatywny