Kolejny pierwszy raz


Nie wiem, kto był bardziej podekscytowany... Karolina, która ze strachem przed niewiadomą w oczach trzymała za rękę kuzynkę; tata, który dumny pedałował; czy mama, która jak paparazzi robiła zdjęcie - jedno historyczne zdjęcie.


PS pomysł jazdy na rowerze odkładaliśmy na przyszłą wiosnę, ale pogoda tak nas zachęciła, że oto jest fotelik i kask - możemy ruszać na podbój okolicy nieco szybszym tempem niż spacerowym :)

8 komentarzy:

  1. Ojej, zazdroszczę! My ostatni raz pod koniec sierpnia na rowerze byliśmy;( a tak by mi się chciało pojeździć!

    Karola wygląda na nieco przestraszoną:D No i jak było, jak było?

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas na początku był wielki protest jeśli chodzi o kask, a później miłość do kasku, nawet w domu chciała go nosić

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka minka przerażona! A tej jazdy zazdroszczę, chciałabym wozić Jula, ale musiałabym zacząć od kupna lepszego rowera...

    OdpowiedzUsuń
  4. O, super! :) Ja też uwielbiam przemieszczać się rowerem ale w Łodzi nie jest łatwo. Czekam kiedy nadejdzie taki moment... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja małą jakby mogła to ciągałaby nas na rowery codziennie :) uwielbia to :) potem jak jedziemy autem tą samą drogą opowiada, że "tata! dzyń-dzyń" czyli z tatą tędy jechała :D

    OdpowiedzUsuń
  6. co za twarzowy kask :)
    i jak było?
    my byle do wiosny i też zaczynamy rowerować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stwierdziłam, że nie czekam do wiosny - do końca października ma być ładnie :) A kask z Decathlonu - jedyne kolory do wyboru - ten lub różowy, więc ten tego... ;)

      Usuń

Tekst alternatywny