Byle nie o...


Jej mała dłoń delikatnie muska moją twarz. Cichutkie "mama" i chichot pod nosem - idealna pobudka. Dumne spojrzenie, gdy pokonuje samodzielnie przeszkody, które były nieosiągalne jeszcze kilka dni wcześniej. Błogostan, gdy wtula się w moją pierś i zasypia spokojnie. Błysk w oku, łobuzerski uśmiech. Najsłodszy trel, najmilsze sercu opowieści i poznawanie świata takim, jaki my jej pokażemy. Kolejne słowa wypowiadane coraz pewniej. Ukochana lala, której śpiewa kołysanki, którą tuli, głaszcze i całuje, karmi, nosi, zabawia... jak mama.

I jeszcze on, o którego miłości słów nie potrzeba.

Na każdym etapie życia próbowałam określać słowami miłość i za każdym razem miałam jej definicję, tyle że... zawsze inną. Obecnie miłość mogę określić krótko - to ścisk w dołku, który towarzyszy mi stale. To współistnienie totalnej swobody i odpowiedzialności, strachu i radości, emocji i zdroworozsądkowego myślenia itp. itd. Ten ścisk jawi mi się jako element niezbędny do bicia serca, jak część schematu skurczów i rozkurczów pompujących krew, a w niej tlen i... miłość. Jak zmieni się moja definicja? Kiedy przestanie ewoluować? Czy przestanie? Oby nie.




9 komentarzy:

  1. Mam tak samo jak Ty...
    Pięknie napisane...

    OdpowiedzUsuń
  2. ♡♡♡
    Pięknie piszesz o miłości!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zbliżyłaś się niemal do prawie-doskonałej definicji miłości. Piszę prawie, bo powszechnie wiadomo, że nie ma doskonałej definicji tego uczucia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie z tym, co napisałam na końcu - nie wiem, czy do ideału dojdę, ale chciałabym stale dochodzić ;) Dziękuję za tak ważne słowa.

      Usuń
  4. Gochna, no łza do oka mi się przeplatała. Widziałam Was dwa razy w życiu, ale już w mojej głowie Małgosia jednoznacznie łączy się z Daniel. To już takie oczywiste i na zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie napisane i piękne zdjęcie .
    http://swiatamelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrząc na was, a mieliśmy okazję poznać sie, od razu czuło się od was ciepło i miłość ....
    i to nie wymagało żadnej definicji, po prostu było :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny