Karolina w krainie czarów


Czarodziejska atmosfera towarzyszyła naszemu popołudniu u dziadków. W naszym pokoju stoi olbrzymie lustro i to właśnie ono było najważniejsze, ponieważ w nim było inne "nene"*. Radości, piskom, tańcom i całowaniu nie było końca. W takich chwilach chciałoby się rzecz "Trwaj chwilo!".











* "niene" to określenie, którego Karolina używa, gdy widzi dziecko. Skąd się wzięło? Koleżanka Karoliny, z którą często się widuje ma na imię... Nina. Sformułowanie stosowane jest do ogółu dzieci, ale - co ciekawe - gdy mowa o Ninie, brzmi ono "nene", a gdy ma na myśli Milenę (kuzynkę), mówi "nena".

12 komentarzy:

  1. Nene :) dzieci lubią lusterka :)
    http://swiatamelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne, magiczne zdjęcia:)
    I bardzo mi się podoba ta "retro" sukienka Karolci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwie retro - sklepy z używaną odzieżą mają takie perełki :)

      Usuń
  3. Pięknie wygląda :) U nas "nene" to po prostu dzidzie :) Każde maleństwo ma swój nietypowy słownik :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście Karola w krainie czarów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcale się nie dziwię :) Dzieci uwielbiają lustra :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietne fotki! Wiele magii w sobie maja... Od dawna Was czytamy jednak teraz postanowiłam się ujawnić.

    zzyciawyciete.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej jasne włoski, których praktycznie nie widać, dodają jej jeszcze większego uroku!

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny