Poranek

Wybaczcie, że ostatnio pojawiają się przede wszystkim zdjęcia śniadaniowe - świadczy to o:

Karola I Asertywna


Nasze dziecko nie należy do spokojnych aniołków. Ba! Nie należy nawet do aniołków, a już wcale do grupy dzieci z etykietą "spokój w cenie". Nie przeszkadza mi to, żebym nie została posądzona o wyrodność w swym macierzyństwie, ale... Są takie dni, gdy zaskakuje mnie, jak wiele ten bąk mały potrafi wynegocjować (czasami wymusić, ale ciii...).

Historia vitae magistra est

Matka w kąpieli...*

Korzystając z tego, że Daniel wyjechał na drugi koniec Polski, a Karolina postanowiła iść spać o 19, podjęłam niezwykle ważną decyzję - zamiast wziąć prysznic, wykąpię się jak człowiek.

Happiness is easy


Przepraszam za ten obcojęzyczny tytuł, ale po polsku nie oddałabym sensu tych słów lepiej. Tak - uważam(y), że mamy wpływa na to, czy jesteśmy szczęśliwi. Tak - staram(y) się dostrzegać i doceniać z pozoru nieważne rzeczy, sytuacje, spotkania. Tak - w każdej, nawet złej sytuacji staram(y) nie dać się zwariować i pozostać optymistami. Tak - próbujem(y) żyć właśnie w ten sposób, po prostu w pogoni za szczęściem codzienności. 

Mowa jest srebrem?


Zaskoczyło mnie to, co ostatnio przeczytałam na temat mowy i słownictwa (272 słowa!) dwulatka o tutaj. Polecam wszystkim rodzicom dzieci około dwuletnich, a szczególnie tym, którzy martwią się, że ich latorośl za mało mówi. Zainspirowana przez autorkę postanowiłam spisać listę słów naszej półtorarocznej Karoliny (tak, tak - stuknęło jej już 18 miesięcy!). Z zaskoczeniem muszę powiedzieć, że mała mówi więcej, niż sądziłam...



Domowa, leniwa, spokojna...


I nie chodzi o Karolinę ani o mnie... Wymienione w tytule atrybuty przypisać należy minionej niedzieli. Od dawna nie udało nam się spędzić jej w całości w domu/ogrodzie przy domu. Zawsze mnie (bo trudno powiedzieć, że nas, skoro Daniel to zdeklarowany domator) gdzieś gna - a to na wycieczkę, a to do restauracji, a to na lody. Tym razem dom był dla nas miejscem najlepszej wycieczki, obiadu i... lodów (a jakże!). 


Karolina w krainie czarów


Czarodziejska atmosfera towarzyszyła naszemu popołudniu u dziadków. W naszym pokoju stoi olbrzymie lustro i to właśnie ono było najważniejsze, ponieważ w nim było inne "nene"*. Radości, piskom, tańcom i całowaniu nie było końca. W takich chwilach chciałoby się rzecz "Trwaj chwilo!".



Tekst alternatywny