Brzoskwinka...

Dni mijają jak szalone - matka trochę gotuje, trochę prowadzi dom, trochę zajmuje się sobą i dużo zajmuje się córką oraz pracą. Obiecałam przepis na dżem brzoskwiniowy bez cukru i w końcu zebrałam się za naskrobanie kilku słów (kto ciekawy - przepis na końcu).



Usilnie próbuję połączyć wszystkie domowo-pracownicze obowiązki i o ile te drugie muszę wykonać na czas, to pierwsze odwlekam w czasie do ostatniego momentu. Gdy uda mi się posprzątać łazienkę i kuchnię, to już sprzątania wymaga sypialnia, gdy robię przetwory, "leży" gotowanie lub mycie naczyń. I tak w kółko, znacie to, prawda? ;) 

Nic jednak sobie z tego nie robię, pisałam kiedyś, że idealną panią domu nie jestem i pretenduję do tego tytułu. Czas nie jest z gumy i powoli się z tym godzę. Jest jednak w roku taka czynność, której nie odpuszczę, choćby się paliło, tj. przetwory zrobione własnymi (czasami maminymi) rękoma muszą być. 


Dżem brzoskwiniowy bez cukru

- brzoskwinie krajowe
- suszone figi
- szczypta (lub dwie) soli

Brzoskwinie umyć, obrać ze skórki, pokroić na kawałki i wrzucić do garnka z grubym dnem. Delikatnie posolić (tak! sól w małej ilości sprawia, że owoce "puszczają" swoją naturalną słodycz), podlać niewielką ilością wody (ok. pół szklanki) i doprowadzić do wrzenia. Należy pamiętać, aby co jakiś czas mieszać, bo brzoskwinie lubią przywierać do dna. Po zagotowaniu dodać mus figowy, który robimy tak: kilka/kilkanaście suszonych fig (zależnie od tego, jak słodki ma być dżem) zalewamy wodą tak, aby je przykryć. Po kilkunastominutowym moczeniu blendujemy na gładką masę. Dodajemy ją do gotującego się dżemu i pozostawiamy na maym gazie tak długo, aż uzyskamy odpowiadającą nam konsytstencję.

Uwaga 1.
Dżem bez cukru i żelatyny nie będzie sztywny.

Uwaga 2. 
Mus figowy sprawia, że dżem ciemnieje. Nie trzeba go używać - jeśli owoce są bardzo dojrzałe i słodkie, można zrobić dżem bez niczego - wtedy jest nieco winny, ale również dobry (robiłam tam dżem porzeczkowy i truskawkowy).

Uwaga 3.
Ja gotuję dżem jak powidła, tj. po pierwszym gotowaniu wstawiam do lodówki i przez dwa kolejne dni gotuję po kilkanaście minut (wtedy mam większą pewność, że dżem się nie zepsuje w słoiku). Niestety zmniejsza się też drastycznie objętość dżemu i tak z 3 kg brzoskwiń wyszło mi pięć słoiczków dżemu.

Uwaga 4.
Używamy tylko wyparzonych słoików i nakrętek. Nakładamy wyparzoną (nieoblizywaną :P) łyżką. Po nałożeniu zakręcam, stawiam do góry dnem i po wystygnięciu pasteryzuję przez 20 minut.

SMACZNEGO!



8 komentarzy:

  1. Ja nie robię przetworów, nie mam na to czasu ani umiejętności, za to dostaję trochę od teściowej i babci męża - szczerze podziwiam te kobiety. Ile one już natworzyły to szok. ;)
    Urocza ta sukienka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My już nie mamy miejsca w piwni na kolejne słoiki :) przetwory pochłonęły mnie bez końca w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie już nosem słoiki wychodzą, jak co roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze zapieram się, że to ostatni taki sezon i... po roku robię to samo (ale obecnie postanowiłam, że będę robić takie ilości przetworów, aby je zjeść przez jedną zimę) ;)

      Usuń
  4. Przepis wypróbuje a zdjęcia jak zwykle cudowne takie że mogłabym patrzeć jest coś w nich ! :)
    http://swiatamelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie robię przetworów bo nie mam do tego umiejętności, za to wszystkie słoiczki mamy od prababci :) Z skąd konik na biegunach ? Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne kadry, takie słoneczne:) Dzięki za przepis!

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny