!!!

Wczoraj Karolina odważyła się i ruszyła w kierunku prababci - całe cztery kroki pewnego chodu, bez podtrzymywania, bez odchyłów na boki ;) 

Co tam?

Lato w pełni, więc pora... chorować. Gorączka Karoliny okazała się trzydniówką. Odetchnęliśmy z ulgą, gdy trzeciego dnia pojawiła jej się na buzi delikatna wysypka. Niedługo przyszło nam się cieszyć spokojem - dzień przerwy i znowu chorowanie. Kaszel, katar, zaczerwienione oczy - udaliśmy się do lekarza dopiero gdy kaszel przybrał na sile, żeby sprawdzić oskrzela i płuca. 

Wrzask vs rozmowa

To chyba wiosna (prawie lato) sprawiła, że na naszych spacerowych ścieżkach spotykamy typ rodziców (i ich dzieci), który nie do uchwycenia jest w porę deszczową, zimną i szarą. 

Tekst alternatywny