Oczy tej...


Wracam do optymistycznych postów o naszej córce. Karolinka rekompensuje mi wszystkie smutki i troski o los świata oraz ludzkości (tak, tak...). No, bo czy nie warto odpuścić sobie i innym i spojrzeć w oczy tej małej?


Zdjęcia z poniedziałkowego balkonowego chillaout'u. Mama pracuje, córka czyta, pije, jęczy, śpiewa, krzyczy, pluje, bawi się lalką itp itd. Widzicie obok małej lalkę (Alę) i psa (jamnika Parówę)? Obie zabawki są dziełem mojej mamy. Fajne, nie?

10 komentarzy:

  1. Najbardziej wartościowe zabawki :) nic ich nie zastapi. Pamietam, ze ja w dzieciństwie tez mialam taka lale :). Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, jakie fajne te zabaweczki. Musiały kosztować dużo pracy :)
    Wszyscy wybywają na balkony :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balkony są super :) Większość dnia spędzamy w ogródku, ale czasami - gdy mama ma robotę na stacjonarnym komputerze - musimy korzystać w uroków balkonu :)

      Usuń
  3. Jamnik Parówka wymiata! Zdolna babcia :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny