Jak jest?


Czasu na bloga mam ostatnio niewiele (lub nie mam go wcale). Taka praca - dwa, trzy tygodnie harówki po nocach (bo w dzień zajmuję się małą) i tydzień w porywach dwa spokoju i odpoczynku. Właśnie od jutra zaczynam tę urlopową część. 


 Dni spędzamy w ogródku, gdzie Karolina bawi się pod okiem mamy (gdy ta nie musi ślęczeć nad monitorem laptopa) lub prababci. Sposobem na zyskanie godziny czasu na pracę jest ulokowanie Karoli w łóżeczku turystycznym z klockami lub lalką - spokój gwarantowany. Właśnie koleżanka zaproponowała nam duży kojec, więc mała będzie miała więcej miejsca na tę przymusową zabawę.

Przez pracę na okrągło nie miałam czasu ani chęci robić zdjęć (jak już coś pstryknęłam, okazywało się, że nie dla cudzych oczu jest zrobione). Mam nadzieję nadrobić, zanim znowu będę musiała pracować dzień i noc (jak to brzmi!) :)


Co nowego u Karolki?

- stojąc, puszcza się mebli - idzie jej to całkiem dobrze i potrafi stać bez podporu dość długo; coraz pewniej chodzi przy meblach - tj. mknie niczym błyskawica; podnosi się z kucania na proste nogi

- ma ustalone rytuały, np. zapinanie do spacerówki, krzesełka do karmienia i fotelika samochodowego - po kolei wskaże, który pasek gdzie i kiedy ma być zapięty, a nie daj Bóg niech ktoś zapomni o którymś, będzie strofowanie


- jest miłośniczką butów, ptaków, kotów i dzieci - taki wiek :)

- znowu je wszystko (po szpitalu miała zaleconą dietę lekkostrawną i stopniowe rozszerzanie diety), nie ominął nas etap rzucania jedzeniem - trzy głębokie wdechy i jest dobrze

- mówi dużo, pojawiają się nowe słowa, które powtarzają się, ale nie rozszyfrowaliśmy jeszcze ich znaczenia...


14 komentarzy:

  1. Ale Wam zazdroszczę tego ogródka..!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lada dzień ruszy na własnych kuloskach bez podparcia:) Cudna kiecucha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina pozazdrościła Zośce kiecek, to matka stroi teraz (znam fajny sklep z używaną odzieżą :P).

      Usuń
    2. Zosia zdecydowaną większość ubrań ma z ciuchów, lumpex rządzi.
      Ależ kwiaty piękne w tle:)

      Usuń
  3. Chyba rozważę kojec do ogrodu. Obawiam się jednak, że Maks zbyt długo w nim nie wysiedzi i okaże się to zbędnym zakupem.
    Karola urocza, zresztą jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem CI, że też sądziłam, że Karola będzie się buntować i płakać, ale - o dziwo - ona też potrzebuje chwili na wyciszenie się i widzę, że pasuje jej, gdy wszyscy znikamy jej z oczu (ale ona nam nie ;)

      Usuń
    2. Jak pisałam ostatnio u Nas też się super sprawdza, właśnie na taras do ogrodu. Sama jestem w szoku, że Iwo się tam tak dobrze czuje. Chociaż wcześniej jak był mniejszy nie zdał za bardzo egzaminu, Iwo szybko się nudził i płakał teraz jednak zmienił zdanie. Zaryzykuj, jak teraz się nie sprawdzi to później na pewno.

      Usuń
  4. Ekstra! ;)
    My mamy takie łóżeczko turystyczne u mojej mamy, ona ma też duży ogród i z pewnością będziemy to łóżeczko do niego wystawiać latem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja Wam zazdroszczę tego pięknego ogrodu! Do pełni szczęścia brakuje mi właśnie jego :). Karola urocza jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  6. My też mamy ekstra zaległości blogowe, Brawa dla stąpającej Karolci i nie wiem czemu ale cofnęło mnie dzisiaj do pierwszego Twojego wpisu na blogu. Może dlatego, że robię tak czasami na swoim blogu :) Może to sentyment który dopadł mnie dnia dzisiejszego, ale to cudo jest, że z tych dwóch kreseczek, takie mądrale rosną.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku ale Wam zazdroszczę ogródka. Brawo dla Karolci za postępy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedługo ruszy w świat bez podpórki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Karolcia cudna, zaraz będzie biegać po ogródku ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma nic lepszego latem dla dziecka niż własny kawałek trawy ;)
    Karolka ma piękne oczy !

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny