Heeeeeeeeeeeeeeeeej!

Jesteśmy. 

Zepsuty aparat + wizyta u dziadków na wsi + nieco biegania po gabinetach lekarskich + 
korzystanie z pięknej pogody + spędzanie czasu razem = blogoDETOKS


Jesteśmy i już będziemy.

Witamy się pięknie dzisiejszymi, świeżuteńkimi zdjęciami ze spotkania Karoliny i mojego z siedmiomiesięczną Lilką, jej mamą i ciocią obu dziewczynek. Było świetnie, choć coraz częściej zauważam, że Karolina jest łobuzem pierwszej klasy. Tu wsadzi palec w oko, tu zabierze smoczek, wejdzie do cudzego fotelika, a mama goni za nią po mieszkaniu. Na szczęście (dzięki Marta!) dziś wersję biegającego odpoczynku przejęła ciocia. 



Z Lilką Karolina widziała się pierwszy, ale mamy nadzieję, że nie ostatni, raz. "Obwąchiwanie się" dziewczynek nieco trwało, ale na koniec (co widać na zdjęciach) jako tako ze sobą współpracowały. Dodam, że Lila, która jest sporo od Karoli młodsza, w kwestii wstawania naszej małej nie ustępowała!



PS Karolina ostatnio sporo urosła i nieco "wydoroślała", widać?


10 komentarzy:

  1. Czarowne to pierwsze spojrzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale się uroczo za rączki trzymają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też potrzebuję blogo detoksu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie, jest z wyglądu coraz starsza, co teraz może być komplementem;) Detoks - super. Mnie się marzy taki od domu, uczelni, od sprzątania i gotowania... no, od obowiązków, krótko mówiąc! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ah te oczy! nic dziwnego, że Maniowy lalek i z Karolą flirtuje ;)
    i do trzech razy sztuka, może wreszcie uda się nam (tzn my nie damy ciała) spotkać:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko loko :) Zakładam, że uda się na pewno w tym lub kolejnym życiu :P Odezwę się, pewnie będziemy za tydzień w Krk.

      Usuń
  6. Hej, nominowałam Cię do Liebster Blog Award, szczegóły na moim blogu:
    www.nikoletta.com.pl

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny