O strachu

Boję się jak głupia. Boi się Daniel. Nie boi się nasza córka, bo: jeszcze nie rozumie zawiłości świata dorosłych; bo przy niej bać się nie wypada. Nadal bawimy się jak co dzień, spacer też jest, i gilgotki, i noszenie na barana, i bujanie na koniu, i jazda rowerkiem, ale...

Od kilku dni nie potrafię przestać myśleć o tym, że być może wydarzy się to, czego najbardziej się obawiałam. Że będzie wojna i to nie gdzieś daleko, i to nie między kimś, o kim nie bardzo mam pojęcie.Czuję się trochę jak Polacy latem 1939 roku i czekam. 

Być może ktoś uzna, że bać się w tej chwili to reakcja na wyrost. Nie wiem. Jak czuję, tak piszę. I niestety... moje największe życzenie z każdej okazji "Aby za życia mojego i moich dzieci nie było wojny" nie jest już, jak się zdarzało dotychczas, dla niektórych zabawne, a całkiem na serio, prawdziwie, do szpiku kości realne...

I tyle złego. Wrócę jak zwykle z radosnym dziecięciem na zdjęciu, obiecuję.

16 komentarzy:

  1. Ja też się boję! Bardzo. Są różne przesądy. Mówi się, że jak rodzą się chłopcy to na wojnę. Wśród moich znajomych urodziło się w ostatnim czasie 5 chłopców na 6 ciąż :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie tylko Wy się boicie! Widziałam ostatnio kilka podobnych postów i sama też się niepokoję. Nie martwię się o siebie czy Starego, ale o małą! Złe dzieje się za blisko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wypieram, nie czytam, nie dlatego, że jestem ignorantką, ale zwyczajnie chronię swój ciężarny sen. Gdybym za bardzo weszła we wszystkie zatrważające newsy - nie spałabym, martwiła się dużo, a nie mogę, skoro wszystkie te emocje odczuwa Ewkowe rodzeństwo mieszające w moim brzuchu... Trzymam kciuki za rozsądek, za pokój, za nas.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się boję. Mam ogromną nadzieję, że jednak rozsądek zwycięży

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie mam tv. ale mam internet. Ja się boję, że nie zdążę być człowiekiem, mieć dom i rodzinę. Bo wiem, że gdyby nastał taki czas, "zachowałabym się jak trzeba", że będzie trzeba podjąć taką a nie inną decyzję, za bardzo wysoką cenę. Boję się o bliskich. Bardzo dobrze mój strach opisuje ten kawałek. https://www.youtube.com/watch?v=dX_l4hUNiPI Jesteśmy dziećmi Czarnobylu, drugiego moglibyśmy nie przeżyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja swojego strachu nie kryję..nie boję się o siebie, nie boję się o Krystiana, ale o Jula drżę jak szalona...

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam takie same odczucia. Staram się nie oglądać o tym co się dzieje, ale strach już się zalągł. I wierci dziurę....

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety źle się dzieje :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak rodził się Tym wokoło rodzili się sami chłopacy. Też mi ktoś powiedział, że jak rodzą się chłopcy idzie wojna. I taka myśl mrozi mnie do szpiku. Bo mój maleńki synek...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio tez o tym rozmawiałam z bratem. Niby wojna taka nierealna była do niedawna a tutaj możnaby powiedzieć depcze nam po piętach.

    OdpowiedzUsuń
  11. skąd ja to znam... ostatnio wróciłam do "dziewczynki w czerwonym płaszczyku" i po prostu nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko miało żyć w czasie wojny. Boje się o niego nieustannie.

    OdpowiedzUsuń
  12. W mamach to jest najpiękniejsze, że nie boją się o siebie tylko o swoje dzieci, to jest właśnie miłość :)
    Będzie dobrze(musi być)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też wypieram, nie chcę dopuścić myśli o tym co złego może wyniknąć z tego konfliktu. Mam nadzieję, że szybko się ta sprawa jakoś pozytywnie rozwiąże.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba każdy z nas się tego boi...

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny