Notka mamy

Ku pamięci zapisuję, co następuje - Karolina wstaje/stoi/próbuje trawersować przy sofie od zeszłego tygodnia, a tak na serio wzięła się "do roboty" wczoraj i... Od wczoraj znowu spokojnie zasypia. Przez ostatnie dwa tygodnie był duży problem z jej wyciszeniem przed spaniem. Już nam się wydawało, że jest spokojna, zmęczona, najedzona i z suchą pieluchą (= idealnie spokojne zasypianie), a tu...

... jak nie grzmotnie, jak nie buchnie! Mała po prostu z drzemki w sekundę wybudzała się z piskiem i cały czas siadała, raczkowała po łóżeczku, próbowała wstawać, kładła się, gdzie popadło. I tak dobre 40 minut lub godzinę. W pewnym momencie braliśmy ją na nasze łóżko i próbowaliśmy:

a) książeczek
b) kołysanek
c) szumienia (tak, tak :P)
d) logicznej argumentacji
e) perswazji

Nic z powyższej listy nie działało. Zasypiała dopiero okropnie zmęczona tym raczkowaniem, wspinaniem się na rodziców. Ale co to był za sen! Zasypiała snem kamiennym i bez problemu przenosiłam ją do łóżeczka. Jakoś się tym nie przejmowałam, bo mam zasadę, że skoro coś się dzieje, to dzieje się po coś ;) Jednak w rozmowie z inną mamą (dzięki Aniu!), wspomniałam o sprawie i okazało się, że jej synek miał dokładnie tak samo w momencie, gdy próbował nauczyć się wstawać. Później ucichło - jak i u nas.

Ot, ciekawostka taka.


10 komentarzy:

  1. U nas było podobnie przed chodzeniem:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet mi nie w głowie takie zaawansowane sprawy;) Ale zapisuj, będę wracać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Olek jak uczył się nowości to później miał problem z zaśnięciem. Trenował siadanie, to odłożony do łóżeczka (mega zmęczony) ciągle siadał. Jak przyszło wstawanie to to samo, ja go kładłam, a on wstawał. Dopiero jak się porządnie zmęczył to zasnął.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze u Nas też się takie noce zdarzają ale nigdy tego nie kojarzyłam z nowościami, zawsze szukałam przyczyny w bólu: brzuch, zęby i zasnąć nie może. A tu takie rzeczy wyczytuje ;) Gratulujemy nowości ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam dziecko które jak znauczyło się siedzieć to tylko w takiej pozycji zasypiało, bo wszystkie inne byly be ;) Mój na dzień przed odwróceniem się z brzuszka na plecy maruuudny był że ło matko ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, widzę że wiele dzieciaczków ma takie problemy... u nas były takie "jazdy" jak mała nauczyła się wstawać łapiąc szczebelki łóżeczka, potem jak nauczyła się chodzić (wędrówki po łóżeczku i skakanie), a teraz jak coś bardzo przeżywa - np nasza pierwsza dłuższa podróż autobusem (gdzie mała siedziała obok mnie na siedzeniu) to też zasypianie było męczarnią.

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas młoda po prostu wstała i zaczeła łazić z podpórką - ale takie problemy z zasypianiem ma kiedy w ciagu dnia było za duzo emocji lub kiedy minął czas kładzenia do łożka. Potrafi wtedy dwie godziny walac sie po całym łóżeczku.

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę :) U nas Gabi też potrafi godzinę usypiać, turlać się, próbować wstać itd. Przynajmniej znam przyczynę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Idzie jak burza Karolinka:) Zobaczysz lada dzień będzie pomykać jak szalona:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No proszę :) Sama nie zauważyłam u Julka związku między spaniem a nową umiejętnością, ale dobrze wiedzieć że to możliwe :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny