Kaput!

I stało się. Po kilku latach wiernej służby mój aparat zbuntował się i postanowił przestać się do mnie odzywać. Od rana nie wydał z siebie żadnego dźwięku i nie jest to zbyt dobra nowina. Czeka nas serwis i uszczuplenie portfela. Na razie - sięgając do naddatków z minionego tygodnia - post typowo fotograficzny, bo weny na pisanie brak.

Oto Karola po przedpołudniowej drzemce - nieco z chochlika, nieco z anioła.




14 komentarzy:

  1. Co to, to nie! Wnoszę by aparat wziął się w garść, bo Dzidziola Waszego odwiedzać wirtualnie chcemy:D

    OdpowiedzUsuń
  2. To Ci złośliwość rzeczy martwych...
    Szybkiego powrotu do formy panie aparacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie śliczności i ten uśmiech na końcu:)
    http://swiatamelki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka ona słodka, aniołeczek ;))) no a aparat… bywa niestety, zawsze są jakieś niespodziewane wydatki :/ ja tak mam z analogiem teraz :( Pozdrawiam smyknapokladzie.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Aparacie, kuruj się i działaj, bo tutaj Karoli chcemy dużo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna dziewczynka :) Zapraszam na nowego bloga http://zosiulinkowo.blogspot.com/ i oczywiście obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aparacie nie bądź wiśnia! Po drzemce też tulenie i rumieńce :)
    Ps zataz wrzucam instrukcję czapkową

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam instrukcję - jutro będzie czapa ;)

      Usuń
  8. Wspaniałe oczy.
    zawsze to piszę, prawda? Ale co mam zrobić, jak te maleńkie, niebieskie oczka
    zawsze wywołują u mnie wzruszenie i podziw, no!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, ile Twoje słowa znaczą - co innego, gdy mama tak myśli, a co innego, gdy dostrzega ten blask ktoś jeszcze :)

      Usuń
  9. Ostatnie zdjęcie boskie takie prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny