Pyza


Czy wspomniałam już, że Karolina po pobycie na wsi zaczęła ładnie przybierać na wadze? Tzn. nie wiem dokładnie, o ile jest cięższa, ale czuję na ręku i widzę dokładnie, że nieco dziecko nam się zaokrągliło :)



Cieszy mnie to bardzo, tym bardziej że od sierpnia przyrosty masy były minimalne (pomimo olbrzymiego apetytu). Ważona sposobem domowym (tj. tata z Karoliną na wagę, tata bez Karoliny na wagę), mała wydaje się mieć ok. 7,4-7,5 kg. To dużo, jak na nią bardzo dużo.

Poza tym, dziecko, które trzy tygodnie temu pierwszy raz zaraczkowało, dziś niczym piorun, tajfun, lawina sunie przez całe mieszkanie. Na szczęście przestrzeń okazał się jednak dość przyjazna dla raczkujących. Zobaczcie, jaka jest skupiona, gdy porusza się na własnych kończynach!

A poniżej zabawa z chrzestną :)


17 komentarzy:

  1. Pełna koncentracja i mobilizacja:)
    Prześliczna ta Wasza córeczka:))
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. to świetnie, widać wiejskie (świeże) powietrze jej posłużyło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pelne skupienie zarowno przy raczkowaniu jak i czytaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okrąglutka się robi - to fakt! Tylko się cieszyć. A dziś do pracy przyszła mi ta książka. Może pomoże "wyokrąglać" dalej...http://www.matras.pl/najlepsze-na-swiecie-domowe-jedzenie-dla-dzieci.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam tę pozycję ;) Ostatnio sama wymyślam jadłospis małej, dopasowując go do tego, co mam aktualnie w lodówce ;)

      Usuń
  5. to świetnie, że ładnie przybiera :) niech ma siłę by wojować!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuuu-wiel-biam! No dosłownie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiem twierdzić, że nawet wiem, dlaczego ;) Czy Karola nie przypomina CI troszkę Jula, szczególnie gdy się zamyśli? Bo ja ostatnio zwróciłam na to uwagę :)

      Usuń
  7. No i dobrze :) to życzę kilogramów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. niedługo będzie chodził to już wogóle będzie tajfun :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A jednak, potwierdza się, że dziadkowie potrafią podtuczyć;)
    Fajnie, że ruszyła z wagą. My teraz też bacznie się przyglądamy przyrostom. Życzę, żeby dalej tak szło:)
    Nadzieja w mnie szaleje, kiedy patrzę na Waszą Karolcię, oby u nas tak było! ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, będzie :) Znam więcej dzieci z 33. tygodnia (i to na żywo :P) - rozwijają się ładnie. To jest graniczny moment, przeważnie dzieci są już dość dojrzałe, aby nie było większych problemów.

      Usuń
  10. Jeszcze chwilkę a będzie tak buszować na nóżkach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze, moja córcia też zawsze od dziadkow wraca nieco cięższa...;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Takie pobyty służą! Mnie za dzieciaka - zawsze :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny