CD.

Znowu zdjęcie z minionego, obfitego w spotkania towarzyskie tygodnia. Tym razem Karolina z kuzynką Matyldą i ciocią Pauliną. Lubię te nasze spotkania, dziewczyny dobrze się dogadują i nawet obywa się bez płaczu. A ciocia? Czyż jej ramiona nie są stworzone do tulenia tej dwójki? ;)


Karolina bardzo dobrze czuje się... wszędzie. Nie ma problemów z adaptacją ani kontaktami z obcymi. Jak podsumował dziadek Karoliny "Takie dziecko, to można nawet obcym podrzucić do opieki". Nie jesteśmy aż tak wyluzowani, ale fakt faktem, Karolina ma za sobą kilka godzin spędzonych w obcym miejscu bez rodziców (rodzice szykowali roczek).

Na pierwszy raz wybraliśmy właśnie ciocię, kuzynkę  i wujka. Mała nawet nie zauważyła, że nas nie ma. Na dodatek odebrać ją pojechali dziadkowie, których nie widziała... tydzień. W domu pojawiła usię uśmiechnięta od ucha do ucha. Ciekawa jestem, czy tak jej zostanie. Może to tylko przejściowa faza?



9 komentarzy:

  1. ale pozytywnie! :) fajnie tak, że u każdego czuje się dobrze, u nas dopiero powoli, małymi kroczkami zmierzamy w tym kierunku, wcześniej był strach przed obcymi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko cały czas mam wrażenie, że to chwilowe - pożyjemy, zobaczymy.

      Usuń
  2. Fajne są takie spotkania maluszków. Zaraz przyjdzie jej etap tulenia i całowania innych dzieci :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ale cudne zdjęcia! Fajnie, że macie małe dzieci w rodzinie/wśród znajomych :)))

    I tak poza tym, to sto lat dla Karolci! Jestem w szoku, że to już rok! :***

    OdpowiedzUsuń
  4. Uśmiechnięci zadowoleni i o to chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale pozytywne zdjęcia :)
    Ja osobiście rzadko spotykam dzieci, które są tak otwarte do obcych ludzi czy to tych, ktorych widują nieczęsto.

    Poza tym, Karolciu, wszystkiego najlepszego! :))) :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech, u nas nie ma takiej możliwości - Ąte tylko z mamą lub tatą. Innych akceptuje, owszem, ale tylko w obecności rodziców;)

    :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny