Co u Karoli?

W związku z wkroczeniem w drugi rok życia naszej małej, postanowiłam rozprawić się z zabawkami dla niemowląt, za małymi ubrankami, kocykami dla noworodków, butelkami, sprzętami, których nie użyjemy. Było wielkie sprzątanie! A Karolina? Ze stoickim spokojem pomagała wyciągać zabawki z każdego pudła - i tego, które zostaje, i tego, które przygotowane jest do wyniesienia ;)  

I jeszcze...


Co sobie będzie żałować ;) Jeszcze brzmią echa sobotniej imprezy, jeszcze w ustach czuć słodycz tortu i w uszach brzmi donośne "Sto lat". A więc jeszcze raz... DMU-CHA-MY!




Nie masz cwaniaka nad...

ROCZNIAKA! Czy poza Karoliny na poniższym zdjęciu nie mówi właśnie tego? Nasza mała skończyła dziś o 19.45 rok. Niesamowite - rok, 12 miesięcy, 365 dni, a zdawałoby się, że minęły dwa miesiące. Patrząc z perspektywy czasu, nie pamiętamy już dokładnie tych złych emocji związanych z przedwczesnym pojawieniem się malutkiej na świecie. 

CD.

Znowu zdjęcie z minionego, obfitego w spotkania towarzyskie tygodnia. Tym razem Karolina z kuzynką Matyldą i ciocią Pauliną. Lubię te nasze spotkania, dziewczyny dobrze się dogadują i nawet obywa się bez płaczu. A ciocia? Czyż jej ramiona nie są stworzone do tulenia tej dwójki? ;)

Mua!

Zanim był roczek, odbyło się kilka ciekawych spotkań, podczas których obserwowałam Karolinę w relacjach z rówieśniczkami. Cudowne doświadczenie! Mała jest już "kumata", komunikuje się z dziećmi w sobie znanym języku, przestała szczypać, ciągnąć z uszy i włosy (ałć!)...

Gdy w zasięgu jej wzroku pojawia się jakieś dziecko, wiadomo, że będzie dążyć do kontaktu z nim. Już dość dawno temu, bawiąc się obok kuzynki, po prostu znienacka pocałowała ją w usta! Było to rozczulające, tym bardziej że nie jest nauczona "dawać buziaka". Miała taką potrzebę i bez skrępowania ją wyraziła.

Poniżej zdjęcia ze spotkania na szczycie - panny z rocznika 2013 rozprawiają o życiu malucha ;) Jeszcze raz dziękujemy za gościnę i miłą atmosferę cioci i wujkowi L.

Jestem...

.Tak, tak - Karolina zgłasza swoją obecność. Nie było nad ostatnio tutaj, ponieważ... szykowaliśmy się do niezwykle ważnej uroczystości. Ponieważ to już za nami, możemy napisać - świętowaliśmy dziś roczek naszej córki! Urodziny ma 25 lutego, ale dziś udało się spotkać całej rodzinie. Więcej, gdy ochłoniemy ;)

Pyza


Czy wspomniałam już, że Karolina po pobycie na wsi zaczęła ładnie przybierać na wadze? Tzn. nie wiem dokładnie, o ile jest cięższa, ale czuję na ręku i widzę dokładnie, że nieco dziecko nam się zaokrągliło :)


Malutka

Karolinka nadal zmaga się z katarem. Pomimo moich podejrzeń, że to ząbki, udałyśmy się do lekarki, aby przed weekendem rodzice byli spokojni. Osłuchowo dobrze, gardło czyste, wysypek brak - dziecko w stanie bardzo dobrym, jedynie ten katar... (i gorączka pierwszego wieczoru). 

Wylosowano...


Przepraszam wszystkie zainteresowane, że dopiero teraz poinformuję, kto otrzyma książkę, ale... Karolina ma okropny, lejący się katar i stan podgorączkowy/gorączkę. Przypuszczamy, że idą górne jedynki, ale profilaktycznie jutro lecimy do lekarza.

Nie przedłużając, poniżej na zdjęciach dwie wylosowane karteczki. Lepszych zdjęć brak, ponieważ maszyna losująca (Karola) kartki próbowała zjeść i mama skupiła się na akcji odbierania papieru ;)

Dziewczyny wylosowane, napiszcie e-mail z adresem do wysyłki.

Okruchy


Bo życie składa się z okruchów codzienności. Czasami trzeba się natrudzić, aby z nich złożyć coś wartościowego, a czasami wystarczy łapać, co niesie los.

PS zdjęcia jeszcze od dziadków, ale my już wpadłyśmy w domowy kierat ;)

Wiosna!

Czuć ją w powietrzu. Dziś pierwszy raz w tym roku... suszyłam pranie w sadzie! Wiatr i słońce poradziły sobie z nim doskonale. Słońce jest też doskonałą wymówką, aby wybrać się na spacer nie tylko raz dziennie. Gdy rozglądam się wokół, nadstawiam uszu i wącham, czym pachnie świat, odpowiedź jest jedna - wiosna. Mam nadzieję, że tej wiosennej zieleni nie przykryje śnieg...

Lenistwo


Co robić, gdy pogoda dopisuje, praca nie przywiązuje do jednego miejsca, a mąż dopinguje? Wystarczy spakować walizki, wsiąść w samochód i ruszyć na zachód, hen, do dziadków Karoliny. Od wtorku lenimy się na wsi. Jest cudnie! Kilka migawek z porannego rozrabiania w łóżku...

... u dziadków


11

Nie sądziłam, że przez dwa tygodnie nasza mała zmieni się tak diametralnie. Już nie jest niemowlęciem słodkim, acz nierozgarniętym jeszcze i nieobeznanym ze światem. Teraz to mała dziewczynka ze swoim charakterkiem, humorami, fochami (!), ale też wyartykułowaną wreszcie potrzebą bliskości, zabawy, uwagi.


Tekst alternatywny