Wielo...


Ada Karolowa zapytała mnie jakiś czas temu o nasze doświadczenia z pieluchowaniem wielorazowym. Pisałam o tym tutaj i tutaj, ale były to początki. Teraz minęło sporo czasu, a być może zainteresowanych jest więcej, więc z ogromną przyjemnością napiszę znowu kilka subiektywnych opinii na temat wielorazówek.






Od kiedy?      trzeci miesiąc (u nas)
                      
Dlaczego wtedy? Ze względu na wcześniactwo i drobną budowę ciała pieluchy był za duże - mieliśmy mały falstart i wszystko wypływało przy udach. Na dziecko o standardowej budowie, powinny być dobre od urodzenia. I tak zamierzałam pierwszy miesiąc, dwa używać jednorazówek, ponieważ - jak wtedy myślałam - nie nadążyłabym z praniem. Teraz wiem, że była to kwestia strachu przed nieznanym - zupełnie bezpodstawnego lęku. 

Trzeci miesiąc jest magiczną granicą - po nim wszystko związane z opieką nad dzieckiem jest już ułożone, nie zaskakuje. Regulują się również kwestie pracy jelit - kupki są nadal wodniste, ale jest ich stosunkowo mniej niż w pierwszych tygodniach życia. Wiele mam zaczyna przygodę z wielorazówkami właśnie wtedy.

Obecnie próbowałabym używać ich też przy noworodku (są specjalne, mniejsze rozmiary newborn, ale standardowe pieluchy powinny być OK). Regulacja rozmiaru jest spora, można wygodnie dopasować pieluchę do budowy dziecka. Mamy pieluchy z regulacją na napy w pasie i przy linii ud, ale też takie tylko z napami w pasie. Oba typy sprawdzają się obecnie dobrze, na początku lepsze były te pierwsze. 



Do kiedy?       ile będzie trzeba używać pieluch

Nie wiem, kiedy będziemy się odpieluchowywać (czynimy pierwsze kroki w nauce korzystania z nocnika...). Patrząc na zakres regulacji szerokości napami, można ich używać pewnie do dwóch lat.

Pieluchy powinny spokojnie służyć tyle i nawet więcej czasu - wiele mam używa jednego kompletu przy pierwszym i kolejnym dziecku.



Co?                tzw. kieszonki z wkładami, przede wszystkim tzw. chinki i tanie polskie oraz kilka "firmówek"

Jest kilka typów pieluch wielorazowych (pisałam o tym tutaj). Wybraliśmy najprostsze, naszym zdaniem, kieszonki. Pielucha jest z materiału PUL (oddycha, ale nie przepuszcza wilgoci na zewnątrz), wewnątrz jest polarek i otwór na wkład np. z mikrofibry. Ich prostota polega na tym, że pieluchę taką można szybciutko wysuszyć po praniu (po wirowaniu są delikatnie wilgotne), w razie braku wkładu można użyć tetry, flanelowej pieluchy, ręczników do rąk (wiele mam używa tych z Ikei)... 

Jeśli chodzi o firmy - jest tego tyle, że nie będę polecać niczego konkretnie. Mamy tańsze pieluchy tzw. chinki, czyli te produkowane w Chinach. Nie narzekam, choć opinie są różne. Jest w naszej kolekcji kilka "złotych majtek" tzn drogich, znanych, polecanych. Szczerze? Nie widzę różnicy. 

Jeśli wasze dziecko jest drobne, warto przed zakupem sprawdzić jeden wymiar pieluchy - szerokość w kroku. Każdy producent ma inną - im drobniejsze dziecko, tym ta szerokość powinna być mniejsza.



Ile?                 pieluchy - 25 szt., wkłady - ok. 25 mikrofibra i 20 prefoldów

W pierwszym poście na temat wielorazówek podawałam link do kalkulatora pieluch. Powiem z naszego doświadczenia - pieluch nigdy za mało ;) Im więcej ich masz, tym rzadziej pierzesz.



Ilość prań?      na początku - co dwa dni, teraz - dwa razy w tygodniu



Co jeszcze?    

- kosz na pieluchy (zamykany, plastikowy); 

- olejki eteryczne np. drzewa herbacianego, lawendowy, pomarańczowy do wkrapiania do pojemnika i do prania - dają świeży zapach i mają działanie bakteriobójcze; 

- szczoteczka do spierania plam (że użyję eufemizmu :P);                       

- szare mydło (używam tylko do opornych plam na polarku); 

- proszek do prania + proszek bakteriobójczy do prania - nie jest wskazane pranie w płynach i płukanie w płynach na bazie mydła, ponieważ zatykają one pory w materiale PUL i pieluchy zaczynają przemakać, 

- płyn o mycia naczyń (nie żartuję!) - czasami warto odtłuścić pieluchy poprzez całonocne namaczanie ich w wodzie z płynem do mycia naczyń, a potem wypranie w pralce bez użycia detergentów

- wkładki jednorazowe d pieluchy (pozwalają wyłapać "grubsze" pieluchowe niespodzianki bez brudzenia kieszonki)



Wady           

W użyciu bardzo łatwe (jak jednorazówki), komuś problem może natomiast sprawiać fakt, że się je pierze, a nie wyrzuca jak jednorazówki. Trzeba o nich pamiętać - jeśli nie wypiorę na czas, nie mam co założyć na pupę małej ;) Czuć przez nie zdecydowanie mocniej zapachy pieluszkowe (szczególnie po nocy przespanej, w ciągu dnia nie zdążyć wytworzyć się zapaszek) oraz zdarzają się przemoknięcia, ale w jednorazówkach również, jeśli źle się założy pieluchę. 

Cena na start - zestaw nie jest tani, ale... kupując tańsze pieluchy polskich firm, nie stracimy majątku (np. 25 pieluch + dodatkowe wkłady + akcesoria za ok. 800-900 zł). Koszt jednorazówek co miesiąc * ilość miesięcy, to kwota znacznie większa.

Wcześniej jako wadę wskazywałam gumki na plecach, które miały przeszkadzać dziecku. Okazało się, że to nie problem - nie odciskają się, a mała nie odczuwa dyskomfortu. Jednak... pielucha wielorazowa jest też wielorozmiarowa (regulacja napami) i nadmiar materiału oraz dość grube wkłady sprawiają, że pupa dziecka jest większa niż w jednorazówkach - jaki to ma wpływ? Dziecko ma większe problemy z obrotami (podczas ich nauki) na boki i ubranka trzeba ubierać na wyrost, bo w kroku jest więcej "ciałka". Ale, ale... gdy obroty i turlanie będzie opanowane do perfekcji, nic nie przeszkodzi ;)



Zalety         

Sucha, nieodparzona pupa dziecka; zero chemii w kontakcie ze skórą dziecka (to był główny argument, dla którego pochyliliśmy się nad tym rozwiązaniem; przeraził nas brak informacji na temat składu pieluch jednorazowych i widok okropnie - do krwi - odparzonych pup podczas pobytu w szpitalu).  


PS prawie każdy producent pieluszek na swojej stronie internetowej opisuje sposoby pielęgnacji, rodzaje, zalety, kalkulacje itp. dotyczące wielorazówek. Temat wydaje się być niezwykle zagmatwany, a tak nie jest, wystarczy pochylić się nad nim na więcej niż pięć minut.

16 komentarzy:

  1. wszystko prawda to. :) Ja do odpamiania używam mydełka odplamiającego z rossmana.
    Muszę kupić olejek pomarańczowy, bo herbaciany w połączeniu ze smrodkiem pieluch jest dla mnie ohydny...!
    No i u nas okazało się, że zaletą jest duża pupa pieluchowa w ramach ucieczek z pokoju przez bramkę. Blokuje zadek między szczebelkami :D
    A na noc używacie zwykłych wkładów czy jakichś bardziej chłonnych?
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na noc mamy wkłady składane, są zdecydowanie bardziej chłonne.

      Usuń
  2. Super, że się sprawują.
    Ja jakoś jestem wierna tym jednorazowym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja po kilku próbach zrezygnowałam i próbuję sprzedać teraz ten cały komplet pieluch - wcale nie jest tak łatwo to teraz odsprzedać, więc warto się zastanowić zanim od razu się zdecyduje na zakup większej ilości. Jednorazówki to wygoda, a odparzenie w ciągu prawie pół roku mieliśmy jedno i to raczej reakcja na pieluchę innej firmy niż samo odparzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama kupiłam pierwszy zestaw używany i wtedy licytacja była zawzięta - na pewno ktoś się zdecyduje, powodzenia. Z pieluchami jest jak z wszystkim - jednym pasuje, innym nie :)

      Usuń
  4. Chciałabym bardzo, ale boję się utopić pieniądze... Głównie ze względu na moje lenistwo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz kupić dwie pieluszki polskie (koszt ok, 40 zł do kupy) i sprawdzić, jak Ci to odpowiada - jeśli nie przekonają Cię do korzystania z nich stale, zawsze warto wykorzystać je przy odpieluchowywaniu lub w upały, aby pupa oddychała. Moim zdaniem, każda mama powinna w szpitalu po porodzie dostać próbkę jednorazówki i wielorazówki, wtedy takie dylematy, jak masz Ty, nie miałyby prawa bytu. Ale to marzenia...

      Usuń
  5. Dwa razy w tygodniu? To musisz mieć wielki bęben! ;) ja piorę co drugi dzień, ewentualnie trzeciego dnia rano - inaczej pralka nie obracałaby się;) ja jestem bardzo zadowolona z wielo i polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa razy w tygodniu po dwie pralki (wkłady osobno i kieszonki osobno) ;)

      Usuń
    2. Aaaa no i masz mnie. No dobra, nie pomyślałam o tym:D

      Usuń
  6. Super, że u Was się sprawdzają! Ja się do nich jednak nie przekonam…nie ma takiej opcji!
    Ściskamy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam! Malujemy ręcznie ubranka dla dzieci. Zapraszamy do odwiedzenia naszej strony na facebooku: https://www.facebook.com/halotoja93
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo, dzięki za taką wyczerpującą i szczegółową odpowiedź! :)
    Moja ciekawość została w pełni zaspokojona. ;)
    A zdjęcie... jak zawsze rewelacyjne. Ta małpka na pupie... Te kolory... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dzięki za rozjaśnienie, nie taki diabeł straszny :) na razie lecimy na lenia, czyli jednorazówki;) ale jestem zdecydowana na wielorazówki kiedy będziemy na poważnie zaczynać przygodę z nocnikiem, na razie tylko się oswajamy,

    OdpowiedzUsuń
  10. hmm zainteresowalaś mnie tematem. Nie wiem czy całkiem zrezygnuje z jednorazówek ale chętnie zaopatrzę się w kilka sztuk wielorazówek na próbę.

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny