Dziecko dla...


Pamiętam, gdy będąc jeszcze niedoradką (tj. niedorosłą nastolatką) czytywałam felietony w GW. Autorów było kilku, m.in. pan Talko. O! Jak ja się śmiałam. O! Ileż tam było dla mnie wtedy niezrozumiałych, ale arcyzabawnych sytuacji i gagów. Tak - mogę przyznać to z czystym sumieniem - te felietony (i pani Piątkowskiej, teraz Talko - również), wykreowały w mojej głowie pewien obraz rodzicielstwa. Nie pamiętam szczegółów, ale ogólnie - że pomimo trudności, rutyny, stereotypów itp. itd. trzeba się śmiać, trzeba szukać powodów do rozładowania emocji, tych trudnych również.



I dlatego... gdy wydawnictwo Znak kontaktowało się z wieloma z nas, chętnie zgodziłam się na napisanie recenzji książki Leszka Talko "Dziecko dla odważnych". Ot tak, ze zwykłej ludzkiej ciekawości. Aż zżerało mnie, aby zobaczyć, czy przez lata to świetne pióro, cięty język się zmieniły.

Książka doczekała się już wielu opinii blogerek - lepszych i gorszych. Niektóre z Was punktowały rzeczy, z mojego punktu widzenia, nieistotne tj. że dzieci w książce karmione są sztucznym mlekiem, że dzieci śpią we własnym łóżeczku, choć domagają się obecności rodziców, że to wszystko napisane jest nie takim językiem... (że jest t niezgodne z czyimś światopoglądem)... I rozumiem te opinie, ale ja - jako ja, Gosia - nie mogę się z nimi zgodzić, choćby ze względu na moje wykształcenie każące mi dostrzec dobry styl i KREACJĘ literacką, a nie pamiętnik z życia rodziny. A promowanie karmienia mm? Przecież tak wygląda nasze życie - jedni karmią mm, inni naturalnie. Pan Talko wybrał do książki jedną z dwóch opcji, bo widocznie dawała mu ona, jako pisarzowi więcej możliwości twórczych, tak bynajmniej sądzę.

Kreacja literacka jest słowem-kluczem. Jeśli przyjmiemy, że rodzice i dzieci są tworem wyobraźni autora, że życie rodzinne pana Talko jest jedynie inspiracją, że sytuacje opisane w książce muszą być UBARWIONE, aby bawiły tak bardzo, że trzeba dzielić sobie przyjemność czytania na raty, aby wyśmiać się z jednego, zanim podąży się do drugiego... Przyjmując to wszystko, mamy naprawdę PRZEzabawną książkę.

Kończąc ten przydługi post, dopowiem jedynie, że była to pierwsza książka, którą wyrywaliśmy sobie z rąk (my, dorośli), aby ostatecznie uskuteczniać wieczorne czytanie na głos ze śmiechem do rozpuku. Nawet Karolina rozbawiona naszym rechotem (tak, tak!) zaczynała śmiać się z nami. Polecam! Bardzo polecam jako oderwanie od obowiązków, z zastrzeżeniem, ze jest to FIKCJA LITERACKA ;)

Żeby było milej... Mam do oddania dwa egzemplarze tej książki.


Kto chętny, ten:

- pisze w komentarzu co tam chce
- umieszcza u siebie (blog, facebook) podlinkowany obrazek
- czeka na wylosowanie 13 lutego

Dla tych, którzy nie mają bloga/facebooka też jest możliwość otrzymania książki,
wpiszcie w komentarzu swój adres e-mail :)

EDIT: link do zdjęcia TU

21 komentarzy:

  1. serio serio?:) no to ja się jutro wkręcam do zabawy:D bo dziś net śmiga jakby chciał a nie mógł i ni jak sie na fejsa wbić nie mogę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej pozycji, ale jestem chętna, aby znalazła się w mojej biblioteczce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. to ja chcę! śmiechu mi trzeba! ja! wybierz mnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. My poza książkowo... chcemy napisać, że tak też myśleliśmy, że poglądowo jesteś do nas podobna:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam takie wrażenie ostatnio ;) Bardzo mi miło słyszeć takie słowa.

      Usuń
  5. My książkę mamy i serdecznie polecamy i zachecamy do wzięcia udziału w losowaniu-WARTO! Serio :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chcę! Też miałam takie zapytanie z wydawnictwa ale nie chcieli mi do UK wysłać:( Ech cóż.
    Podejrzewam, że Pan Talko miał do czynienia z dzieckiem podobnym do Toto:) ?

    Chcę, może pośmieję się bo ktoś ma tak samo jak ja hhihihi;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę od Ciebie skopiować zdjęcia. Nie wiem dlaczego. Prawy przycisk wcale mi tutaj nie działa. Ty tak to zaczarowałaś? help...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blokada kopiowania to moja sprawka - szybciej i łatwiej było mi wkleić link do zdjęcia, niż to odblokować. Technika to nie moja najmocniejsza strona ;)

      Usuń
    2. matko boska. musze jeszcze raz napisac. pewnie mnie znienawidzisz.
      jeszcze maila nie podalam:o
      keepmymoments@gmail.com

      przysięgam, że już idę;p

      Usuń
  8. Ja zostawiam maila, może się uda. :-)

    kasia12-15@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejuuu! Ja chcę! Po takiej recenzji - z czystą przyjemnością poprzewracałabym kartki tej książki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie zarwe nocke żeby ją przeczytać;-) karolad2@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Zniknął mój komentarz, albo się w ogóle nie pojawił! MY TEŻ CHCEMY!

    OdpowiedzUsuń
  12. Oooooooo! Ja się chętnie zgłaszam! Mam noworoczne postanowienie, że mając na stanie 7-latka i 14-miesięczne bliźniaki, znajdę dla siebie czas i przeczytam przynajmniej jedną książkę w miesiącu. Mam nadzieję, że książka pana Talko będzie moją "książką lutego" ;)
    gosiaef@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło ho! Trójka to wyzwanie - podziwiam :) Trzymaj kciuki, aby Karolina wylosowała właśnie Ciebie :)

      Usuń
    2. Dzięki :) Już się nie mogę doczekać 13. lutego ;)

      Usuń
  13. Chętnie wezmę udział w losowaniu!

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny