Zdrowotny tydzień

I bynajmniej nie mam na myśli tygodnia w sanatorium... No tak, jakoś z początkiem października rozpoczęłyśmy z Karoliną kontrolne wizyty u specjalistów. Miały zająć nam tydzień, a tu już grudzień i jeszcze kilka takich dni przed nami. 

W tym tygodniu to już apogeum. Od poniedziałku jesteśmy całe dnie w samochodzie, kursując między pediatrą, specjalistą, SOR-em (tak, tak...), apteką, no i oczywiście rehabilitacja dwa razy w tygodniu. Ledwo starcza czasu na spacer i jakiś obiad. Jeszcze jutro zajęcia z rehabilitantką (uf, luźny dzień!) i piątek - najważniejsza wizyta ever - poradnia chorób metabolicznych.

Wczoraj byłyśmy u okulisty - po czterech dniach zakrapiania oczu atropiną, mała miała zbadany wzrok. Ma astygmatyzm - lekarz na wieść, że Daniel też go ma, powiedział "No to, znamy już winowajcę". Na szczęście wada jest znikoma - nie wymaga na razie okularków. Kontrola w drugim roku życia, gdy dziecko będzie kontaktowe i będzie w stanie powiedzieć, co widać na tablicy do badania ostrości wzroku.

Również wczoraj byłyśmy na SOR-ze. Mała nabiła sobie guza na czubku głowy. Postanowiłam udać się do szpitala - lepiej, żeby zrobili jej usg główki, tym bardziej że miała po urodzeniu mikrowylewy dokomorowe. Na szczęście nic nie widać na obrazie usg, a guz zniknął tego samego dnia.

Przygotowanie do wizyty piątkowej trwa już miesiąc - robimy różne badania (również dziś musiałyśmy pojechać do Centrum Zdrowia Dziecka na pomiary, badania itp.). Mała jest bez witaminy D3 już prawie dwa miesiące i niestety, nioe pozostaje to bez wpływu na jej zdrowie. Ostatnio pojawił się bardzo ostry, amoniakowy zapach moczu. Pediatra zleciła badania, aby wykluczyć infekcję układu moczowego. To nie było to. Pozostaje początkowe stadium krzywicy, co jest dość częste przy takich problemach jak ma Karolina (i miałam ja, gdy byłam w jej wieku).

Proszę pilnie trzymać kciuki, aby było dobrze, żebyśmy nie musiały zostawać w szpitalu i żeby leczenie było efektywne i krótkotrwałe - wiem, wiem - mrzonki. Nic to, trzeba być optymistą, prawda?



8 komentarzy:

  1. Kciuki zaciśnięte. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Słodka, kochana kuleczka :* Wszystko będzie dobrze Karolciu!

    OdpowiedzUsuń
  3. kciuki są oczywiście! sztuk 6.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymamy mocno! I wy się trzymajcie!!

    OdpowiedzUsuń
  5. trzymamy trzymamy mocnooooo mocnoooo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To trzymamy kciuki, a w nich różańce. Głowy do góry, będzie dobrze!
    PS. Karola wygląda w tej sukience prześlicznie. :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny