Samo się vol. 6


W tym tygodniu (tj zeszłym i obecnym) tematem zabaw było zdanie: "Dla przyszłych inteligentów w okularach". Bawiłyśmy się, a jakże, ale czasu na wrzucenie posta nie było. Korzystając z chwili spokoju, wrzucam zaległy post.

Nie zastanawiałam się długo, jakie zabawy wybrać. Okulary = dobry wzrok. Dobry wzrok = stymulacja. Stymulacja u niemowląt = czarno-białe wzory. Ot, takie proste ;)


1. "Pociągnij mnie rolki"

Co potrzeba:     rolkę tekturową (może być z recyklingu - po ręcznikach kuchennych lub papierze;
                         albo zrobiona z kartonu)
                         czarny flamaster/papier/taśma/kredki
                         sznureczek/wełna

                       
Zasady:            można bawić na różne sposoby, my prezentujemy na zdjęciach dwie z kilku możliwości
                      
pierwsza - dla dzieci siedzących, uczących się chwytania; położyć przed dzieckiem, sznurki w pewnej odległości i czekać... sznureczki mogą być rozwinięte lub nawinięte na rolkę - oba sposoby przynoszą sporo frajdy; uwaga - pilnować, aby rolki nie trafiały do buzi... zbyt często (flamaster nie jest ani smaczny, ani zdrowy)

druga - przewieszamy sznureczki przez barierkę łóżeczka, sznureczki układamy przed dzieckiem i pokazujemy, co dzieje się, gdy pociągnie się za sznurek; Karola załapała od razu i bawiła się świetnie ;)

rolki świetnie sprawdzają się również jako karuzela nad łóżeczkiem lub przewijakiem


Efekty:              nauka przyciągania przedmiotów do siebie oraz chwytania precyzyjnego sznureczków;
                          stymulacja wzroku; nauka podstawowych praw fizyki ;)         








2. "Uwaga! Miny"

Co potrzeba:     gruby karton (najlepiej ponad 7 mm, aby dziecko go nie zjadło ;)
                          czarny flamaster/papier/taśma/kredki
                          nóż do tapet/bardzo ostre nożyczki do wycięcia kartoników 10x10 cm


Co robimy:       na wyciętych kartonikach rysujemy miny oznaczające podstawowe emocje,
                          które tak małe dziecko może zrozumieć


Zasady:            jak wyżej - można bawić na różne sposoby, my bawiłyśmy się tak:

rozłożyłam przed siedzącą Karoliną nasze kartoniki; po kolei (wskazując) opisałam każdą z nich i pokazywałam taką minę na mojej twarzy ;)
                     
Karolka miała dowolność w wyborze - ja tylko zmieniałam miejsca poszczególnych kartoników


Efekty:            wstępne oswojenie w tematem emocji, które może przydać się, gdy tłumaczymy dziecku,
                        że coś nas boli (smutna minka), gdy z czegoś się cieszymy (uśmiech) itp.

co ciekawe - Karolka, mając wolny dostęp i dowolność w wyborze, najczęściej sięgała po minki "uśmiech" oraz "zdziwienie" (wielkie oczy), a wcale (!) nie tknęła "smutku"...







10 komentarzy:

  1. Świetne zabawy!
    Miny skopiuję jeśli mogę?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super! Kreatywność pierwsza klasa! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. genialne pomysły i super wykonanie. w przyszłości wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam te Wasze zabawy! Karolinkowa mamo czy to Twoje własne pomysły, czy skądś czerpiesz inspiracje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Cię kurdek belek! JESTEŚ THE BEST! Twórcza głowa!

      Usuń
    2. Aaaa no i pozostaje tylko kraść, kraść, i KRAŚĆ te Twoje pomysły!

      Usuń
  5. Świetne pomysły. I jeszcze te barwy achromatyczne - dla Brzdąców jak znalazł!
    Jeśli pozwolisz, kiedyś [w przyszłości] z nich skorzystam :) Jestem pewna, że uradują niejednego Maluszka.

    Zapraszam do siebie
    http://swiatniani.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny