Dziewięć i pół...

... miesiąca, a nie tygodnia. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd - znowu nie miałam kiedy zrobić miesięcznego podsumowania umiejętności i rozwoju Karoliny. Ostatnie tygodnie wypełnione były po brzegi wizytami u lekarzy różnych specjalizacji i rehabilitacjami. Teraz - ale laba! - mamy tylko rehabilitację dwa razy w tygodniu. Tak więc, patrząc jak Karola z rozwojem pędzi niczym Pendolino, pragnę donieść...

waga -         6 280 g
wzrost -      67,5 cm
pieluchy -     3 (chyba, bo mamy wielorazowe)
ubranka - ę   68/74



Co nowego:

- JE z pierwsi systemem naprzemiennym, tj. dwa łyki z prawej, klepnięcie w lewą i dwa łyki z lewej, klepnięcie w prawą i dwa łyki z prawej i tak cały czas... Przy próbach buntu z mojej strony, sama bierze co jej się należy i łapiąc mnie za piersi, dość boleśnie przyciąga do siebie tę, na którą ma ochotę ;)

- GADA! I to ile... Od poniedziałku mamy w domu typową kobietę - minimum dwa tysiące słów na dobę. Oprócz gaworzenia, zaczęła się echolalia, czyli powtarzanie swoich i zasłyszanych dźwięków i słów. Panie laryngolog i psycholog były zdziwione, ale zaczęło się sylabizowanie. Wcześniej powtarzała w kółko "babababababa..." itp. Teraz mówi "dzia-dzia", "ta-ta", wskazując na konkretną osobę. "Ma-ma" wypowiada jedynie nad ranem, gdy domaga się dłuższy czas piersi ;) Potrafi... szczekać, gdy widzi psa! gdy zrobiła to pierwszy raz (donośne "hau!"), myśleliśmy, że się przesłyszeliśmy, ale nagle była powtórka jedna i druga. Gdy żąda uwagi - wydaje bardzo głośne i wysokie dźwięki i kiwa głową w kierunku osoby zaczepianej. Potrafi prowadzić dialog dobre trzy minuty ;) Z zabawnych powtórek było "Go-sia" (to ja, to ja!), "aj-aj", "oj-oj", "miau"

- ROZUMIE, co dzieje się dookoła. Interesuje ją, jak co działa - radio, lampka, pralka itp. Dostrzega sytuacje dziejące się "na drugim planie". Zapytana "gdzie jest babcia, tata, mama, kotek..." - wskazuje głową i często przy tym chrząka ;) Reaguje na "nie wolno", "zostaw", "nie" - ale zaraz próbuje znowu coś zbroić. Na "brawo", "ślicznie", "pięknie" - zaczyna bić brawo. Po trzech tygodniach nauki, potrafi zrobić "papa" - wtedy gdy trzeba i wtedy gdy nie ;)

- PRZYBIJA piąteczkę!

- PRZYTULA SIĘ, głaszcze (choć często jest to dość "ostra" miłość ze szczypaniem)

- CHWYT PĘSETOWY - do perfekcji opanowany. Idealnie sprawdza się podawanie jedzenia w małych kawałkach i zabawka (za którą dziękujemy wujostwu z Jaworzna :) - plansza z puzzlami, które można podnieść za mały uchwyt na środku każdego puzzla.

- KOMUNIKUJE SIĘ - gdy przysypiam przy karmieniu na leżąco, informuje mnie "Eee!", "Yyy!", że to nie pora na drzemkę ;) Gdy się bawi samodzielnie, a mama pracuje obok, komunikuje mi "E!", "Y!", że mam się zainteresować

- DZIAŁA intencjonalnie - tj. określa najpierw cel, a potem do niego dąży poprzez swoje zachowanie - np. gdy przeszkadza jej jakaś zabawka na drodze do innej, przesuwa lub odrzuca ją

- PIJE z kubka, trzymając go za uchwyty obiega rękami lub trzyma szklankę obiema rękami - nie pije łapczywie (już nie...), kubeczek ma zawsze pod ręką i sięga po niego, gdy jest spragniona. Niestety, upodobała sobie uderzanie kubkiem o poręcz krzesełka do karmienia i gdy pije z otwartego kubka lub szklanki, kończy się zmianą całej garderoby (tutaj "nie wolno" działa na krótką metę ;)

- WYCIĄGA przedmioty z torebek, pudełek, kubków - w drugą stronę brak koordynacji :P

- INFORMUJE, że ktoś ma ją podnieść, zabrać poprzez podnoszenie rączek do góry w kierunku osoby dorosłej

- baaaaardzo chciałaby STAĆ na własnych nogach, co czasami prawie jej się udaje, gdy zeskakuje nagle z moich kolan, gdy siedzę z nią na macie. Na razie raczkowania brak - etap "chciałabym, ale się boję" i zbyt słaba miednica (słowa rehabilitantki)

- JE prawie wszystko - ostatnie hity to ogórki kiszone i jogurt (ale tylko z czymś konkretnym - owocem, płatkami itp.). Uwielbia jeść i głośno dopomina się posiłku nawet wtedy, gdy jedzenie ma pod nosem ;)

- POKAZUJE, gdzie inni mają oczko ;) Oczywiście nie celowo - ale udało jej się wsadzić paluszek w oko kuzynce, a inne dzieci (przepraszam Matyldę, Ninę, Krzysia, Emila - i inne pominięte, a pokrzywdzone, dzieciaki) też miały do czynienia z jej paluszkami :) Cóż zrobić - czasami jest szybsza niż mama

- ZAJMUJE SIĘ zabawą na dłuższy czas - ponieważ siedzi, a jeszcze nie raczkuje, mogę spokojnie gotować obiad, ale czymś więcej mogę zapomnieć - Karola widzi, gdy kończę gotować i wtedy przestaje być grzeczna 

- ŚPI w nocy bardzo fajnie (podziękowania dla państwa Dz. z Krakowa) - kąpiemy o 19.30, zasypia ok. 20, śpi do 4-5 rano, a po karmieniu nad ranem do 7-8. W ciągu dnia ma dwie drzemki - ok. 10-11 na godzinę lub półtora i ok 15-16 na pół godziny

Uff - z nowości to chyba tyle. Kto dotrwał do końca, niech czuje się odznaczony orderem uśmiechu Karoliny, o takim jak poniżej ;)




10 komentarzy:

  1. Brawo! Pięknie się rozwija. A poza tym, jest tak urocza, że tylko ją schrupać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie, juz tyle umiejętności :) niesamowita jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. dotrwałam:)) tyle nowych umiejętności! I jescze te piękne uśmiechy rozdawane, niech się zdrowo rozwija:))

    OdpowiedzUsuń
  4. i ja mam order:)
    Wspaniale się rozwija! i kto by pomyślał, że wcześniej postanowiła wyjść na świat! Piąteczka Karola, dziesiątka i żółwik:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, czy jakoś ostatnio o tym pisałaś, ale jeśli można wiedzieć - jakie macie odczucia jeśli chodzi o pieluchowanie wielorazowe? Jesteście zadowoleni? Jakie widzisz trudności i niedogodności, a jakie plusy? Tak zupełnie z Twojego punktu widzenia, jestem ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś czytała w moich myślach - zabieram się już kilka dni za napisanie posta na ten temat (z perspektywy ponad pół roku używania). Będzie, obiecuję :)

      Usuń
    2. Ok, czekam zatem cierpliwie. ;)

      Usuń

Tekst alternatywny