Samo się vol. 3

Tematem w tym tygodniu było zdanie: "Papuguję wszystko w koło". Znowu potwierdzam, że jest on świetnie dobrany do umiejętności i rozwoju dziecka! Brawo dla organizatorek. Mała była zachwycona! Poniżej opis dwóch zabaw, które nam się udały szczególnie ;)

- NIECH JUŻ SYPNIE

Tytuł nie jest nawoływaniem zimy, o nie ;) To m.in. zapoznanie dziecka z różnymi fakturami, nauka chwytu szczypcowego na sypkich produktach. Ostatnimi czasy zauważyłam, że Karolina przy jedzeniu (BLW) próbuje chwytać dwoma paluszkami, zachęcona tym, przygotowałam prostą zabawę polegającą na powtarzaniu moich ruchów. Niestety, musiałam pilnować, aby suche kasze nie lądowały w buziolku Karoli, więc zdjęć nie mam :(

Co potrzeba:  trzy (lub więcej) miseczek lub głębokich talerzy
                      trzy (lub więcej) rodzajów kaszy, makaronu, płatków
                      folia lub papier jako podkładka

Zasady:         mama przesypuje z miseczki do miseczki różne produkty;
                     maluch próbuje zrobić to samo (przeważnie kończy się na
                     wysypaniu całości na siebie lub matę);
                     mieszamy, przesypujemy w dłoniach, podnosimy dwoma palcami szczyptę
                     ugniatamy to, co w miseczce;
                     pokazujemy dziecku, opowiadając, co to jest i co właśnie się dzieje.
                 
Efekt:            Karola od razu jak papuga ;) zaczęła powtarzać moje gesty,
                     A ile było przy tym okrzyków, zdziwienia, nerwów też ;)

----------------------------------------------------------------------------------------------------------


- PAPIEROWE KULE

To, że dzieci uwielbiają gnieść, targać i zjadać gazety to prawda stara jak druk. Postanowiłam wykorzystać przeczytaną gazetę, aby zobaczyć, czy nasza mała papuga podchwyci gesty, które będę wykonywać.

Co potrzeba:  gazeta z szarego (żółtego) papieru
                      czworo rąk do zabawy ;)

Zasady:         tata składa kapitańską czapkę dla dziecka (i/lub mamy);
                     mama pokazuje, jak z wielkiego arkusza papieru robi się powoli kula (zgniatanie);
                     dziecko próbuje zrobić to samo (mama pilnuje, aby gazeta nie wylądowała w buzi ;P);
                     drugi element zabawy - rozwijanie kuli w arkusz oraz targanie i ugniatanie
                 
Efekt:            Karola była tak zafascynowana czapką, że początkowo nie zainteresowała się tym, co robię.
                     Po chwili, gdy usłyszała szelest, rzuciła się (patrzcie na zdjęcie) na górę papieru, aby próbować
                     odtwarzać moje gesty. Najbardziej podobało się rozwijanie kuli.
                    
------------------------------------------------------------------------------------------------------------




- INNE

- nauka klaskania ,
- powtarzanie machania (papa),
- zabawa kosi-kosi,
- pokazywanie języka
- powtarzanie dźwięków i piski
- na zdjęciu - obserwacja koleżanki i próba odebrania jej zabawki :P


9 komentarzy:

  1. ach ci mali gazetowi pożeracze! już nawet w spokoju nie mogę przejrzeć oferty tesco ;)
    fajnie, że bawicie się rodzinnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatuś to tylko ustawka ;) (żart taki :P)

      Usuń
  2. Świetnie opisane. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pomysły :)
    Z gazetami jest świetna zabawa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne pomysły !
    Z gazetami trenujemy juz jakiś czas kupa śmiechu przy tym ;)

    Był juz Pan listonosz ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna zabawa, ja zamiast gazet, które zdecydowanie za często trafiały do buzi, a wiadomo, że farby drukarskie są mocno toksyczne dawałam po prostu czystą białą kartkę. Efekt podobny,

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny