Samo się vol. 2

Temat tygodnia: "Za rączkę, za nóżkę".

Muszę przyznać, że skupiłam się na zabawach niezbyt wymyślnych - ot, codziennych. Jakoś takoś mi smutno, bo czasu zwyczajnie nie znajduję na wymyślanie zabaw. Staram się codziennie zająć małą czymś nowym (tj. wprowadzać jakiś nowy element do stałego repertuaru zajęć).

Rączki:
- przedmioty o różnej wadze, kształcie i fakturze (ćwiczymy to od dawna, ale jak ulał pasowało) przekładane z ręki do ręki,
- wyciąganie rączek po wiszące zabawki i przedmioty,
- zabawa "kosi-kosi" HIT!
- nauka chlapania w wodzie, uderzania o stół,
- taniec z rodzicami w postawie (czyli jedna dłoń w dłoni dorosłego) - uwielbia to :).

Nóżki:
- głaskanie kota stópkami,
- skłony (w siadzie) do stóp i próby przyciągnięcia ich do buzi (komiczne!)
- nauka raczkowania
- "rowerek" leżąc na plecach i w wannie.

Minipodsumowanie:
Tto jest ten czas! Czas nauki raczkowania, próbowanie szpagatu, wyciąganie rączek ponad główkę - temat idealnie dopasowany do rozwoju dziecka w tym wieku :) Jak wspomniałam, nie miałam czasu na kreatywne zabawy, te które opisuję, wyszły naturalnie z potrzeby chwili. Bawiłyśmy się tak już wcześniej i będziemy również później.


PS zdjęć "niet", bo prawie wszystkie zabawy były w tandemie, ot co.

2 komentarze:

Tekst alternatywny