Lekcja wychowawcza

Ta nasza "skarbusia" (jak mówią babcia i prababcia) już niedługo powie, że się zakochała i się wyprowadza ;). Ale póki co jest tak bezbronna, zdana na mądrość (lub jej brak) rodziców. Wczoraj dyskzęutowaliśmy o wychowaniu. Idealnie by było, gdyby powstała księga mądrości na ten temat - niestety, każdy z nas rodziców, musi sam odnaleźć własną drogę w tej kwestii. To, jakie (bo przecież, nie kim) będzie nasze dziecko, w olbrzymiej mierze zależy od nas. Trochę obleciał mnie strach... Nadzieją, na wykonanie tego najważniejszego zadania w życiu, napełnia mnie fakt, że nie jesteśmy pierwsi ;). Ot, taki truizm.

Mam nadzieję, że czerpiąc z dobrych (choć często nieidealnych) wzorów naszych rodziców i opierając na słowach mądrości m.in. Korczaka, damy radę. A póki co, zanim na serio wezmę się za wychowanie Karoliny, pora odgonić strach i wziąć się do pracy... nad sobą. Bo to przecież podstawa, prawda?

12 komentarzy:

  1. Pewnie :) . I bez strachu. Wyrosnie na madra i cudowna dziewczynke :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak czasem popatrzę na Luśkę myśląc, że jej 'bycie' jest wypadkową moich decyzji, to też mnie trochę mrozi :) Ale liczę, że miłość i dobre chęci wystarczą :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. To niezwykłe, że to jaka będzie moja córka zależy ode mnie, a zarazem mnie przeraża. To prawda trzeba wziąć się w garść i zacząć od siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, to niesamowite, że od tego jaka będzie nasza pociecha zależy tylko od tego jak je wychowamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, że TYLKO od tego. Bardzo duży wpływ będzie miało to, jakich ludzi dziecko spotka na swojej drodze (kolegów, nauczycieli, nawet przypadkowe osoby), jaka będzie sytuacja i atmosfera w miejscu zamieszkania (klimat czasu), jakim wpływom religijnym, moralnym, estetycznym będzie poddane dziecko... Cała masa różnych czynników przyczynia się do tego, jakim człowiekiem będzie dziecko. Owszem, wychowanie i postawa rodziców to na pewno największy i najbardziej znaczący wpływ, ale z pewnością nie jedyny. Gdyby było inaczej, wszystkie dzieci z rodzin z jakąkolwiek dysfunkcją czy problemami, nie mogłyby być dobrymi, porządnymi ludźmi. A bardzo często są, bo poza rodzicami spotykają na swojej drodze mnóstwo innych ludzi, którzy też kształtują osobowość (bardziej lub mniej świadomie). Ot, taka moja dygresja. :)

      Usuń
    2. Znam to, dlatego napisałam "olbrzymią", jednak - nie czarujmy się - w pewnym momencie największy wpływ mają rówieśnicy. Póki co, pozostaje mi próbować być wzorem :)

      Usuń
  5. Tak, to od nas w dużej mierze zależy jakim człowiekiem w przyszłości będzie nasze dziecko. Jesteśmy za nie odpowiedzialni!

    OdpowiedzUsuń
  6. No kto jak nie wy ma dać radę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie, jest w tym coś przerażającego, chociaż ja na razie skupiam się na zaakceptowaniu faktu, że to cudo jest już z nami. Pewnie przyjdzie i czas na zmagania myślowe na tematy wychowawcze :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny