Dzień Wcześniaka

Tak, tak - 17 listopada przypadają światowe obchody Dnia Wcześniaka. Można zastanawiać się nad celowością uchwalania takiego dnia, ale - biorąc pod uwagę, że jest Dzień Pluszowego Misia, Przytulania, Strażaka itp. - dlaczego nie świętować tego? Tym bardziej że coraz więcej wcześniaków jest ratowanych dzięki zaawansowaniu medycyny.

Nasza Karolinka również wpisuje się w grono wcześniaków - urodziła się w ostatnim dniu 33. tygodnia ciąży dużo mniejsza niż wskazywały badania USG i siatki centylowe dzieci w brzuchu mamy. Powinna ważyć co najmniej 1800 g (średnio ok 2000 g), a ważyła 1510 g.

Była okruszkiem nie tylko ze względu na wagę, ale też budowę ciała - ze względu na hipotrofię (wewnątrzmaciczne zatrzymanie rozwoju płodu) spowodowaną moim zespołem HELLP. Mądra natura działała w ten sposób, że to, co mimo problemów z przepływami w pępowinie, dotarło do małej - wykorzystane było na rozwój mózgu. Stąd też Karolka urodziła się nieproporcjonalnie zabudowana - obwód główki był dwa razy większy niż klatki piersiowej! Standydardowo oba obwody są równe.

Nic to - dzięki zastosowaniu sterydów - mała pięknie oddychała od pierwszej minuty życia. Dostała 10 pkt. APGAR. Nie wiedzieliśmy, jak poradzi sobie na świecie. Lekarze nie dawali gwarancji, że będzie dobrze - bo nawet przy tak dobrym stanie, umieralność wcześniaków jest duża.

Udało się - po miesiącu spędzony w szpitalu (ja i mała), zostałyśmy wypisane do domu. Rozpoczęło się wspólne, rodzinne życie. Malutka rozwija się dobrze. Jest kilka kwestii do dalszej diagnostyki, ale patrząc na inne przypadki wcześniaków, nie pozostaje nam dziękować za taki dar, taką małą, silną kruszynkę.

Kochana, to dla Ciebie dzisiejszy wpis. Udanego świętowania z rodzicami ;)

PS dziś malutka odstaje mocno od rówieśników - jest drobna, ale już proporcjonalna. 
Waga - ok. 6 kg, wzrost - ok. 64 cm. Nazywam ją Calineczką.

A tak poza tym... to straszny z niej łobuz i śmieszka ;)



14 komentarzy:

  1. Na prawde jest taki dzien, nie wiedzialam. To my dzisiaj tez swietujemy bo moj Iwo tez wczesniaczek i okruszek :) Duzo zdrowka dla dzieciaczkow

    OdpowiedzUsuń
  2. To taki mały wielki cud, że taka kruszynka miała w sobie tyle siły i dała radę :)
    Piękny dzień, dlaczego by go nie "celebrować".
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. O mateńko! 6 kilo i 64 cm?! Łoooł, rzeczywiście Calineczka! :)
    Ale na zdjęciach widać, że to naprawdę proporcjonalna, silna i zdolna dziewuszka! I rozwija się naprawdę rewelacyjnie (to tak okiem pedagoga specjalnego, który nie jednego wcześniaka widział ;)).
    Pozdrowienia i uściski w dniu świętowania! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniale się rozwija i pięknieje z każdym dniem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzielna Kruszynka!:) a do świętowania każdy powód jest dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta mała, piękna kobietka jest niesamowicie silna!
    I masz rację - medycyna zrobić potrafi dzisiaj wiele dla tych okruszków. Wspaniale, że masz ją i możesz przytulić. To wspaniały dar...
    Świętujcie zatem!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowna Calineczka. Pamiętam ją taką malusieńką. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mała jak Calineczka, ale za to jaka silna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Trafiłam dzisiaj tu przypadkiem, przejrzałam trochę postów i Twoja, a właściwie Wasza historia z Karolinką to wypisz wymaluj mój przypadek z Majerankiem, 36 tydzień, ale waga 1620. Prawie 3 tyg w szpitalu (biedny braciszek musiał na siostrzyczkę czekać) dały mi popalić, za to teraz... :))) zresztą zobacz sama :) pozdrawiam!

    http://majerankowo.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczna silna Calineczka :) Na pewno szybko dogoni rówieśników... a nawet jeśli nie, to w końcu mieszczenie się w siatkach nie jest najważniejsze, nie? Pozdrawiam Was obie serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzielna dziewczynka! My także świętowałyśmy!
    Serdeczne pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny