Taka jestem...

Wstyd, wstyd, wstyd - mała skończyła siedem miesięcy, a podsumowania brak. Nadrabiam - bo to przełomowy miesiąc. Po szóstym - wiszącym na cycku i skokowo-rozwojowym, mamy mnóstwo nowych umiejętności i dziecko zupełnie inne (choć stale święte i kochane).

Dodam tylko, że wcześniactwo małej odcisnęło się jedynie na jej rozwoju fizycznym - jest malutka i chudziutka (w siatkach centylowych wcześniaków na 3 centylu). Z większością "powinna robić po x miesiącu" radzi sobie dość dobrze, ale neurolog szacuje ją na szósty miesiąc pod tym względem. Umiejętności społeczne, psychiczne itp. - jak rówieśnicy.

waga - 5630 g
wzrost - 64 cm
ubranka - 68 (niektóre 74 - zależy od firmy)
zęby - 0
włosy - są, uwierzcie ;)

POTRAFI:

- przytula się do mamy i taty (szczególnie lubi męski zarost!)
- czasami robi wstydziocha
- lubi muzykę - słucha jej, śpiewa z nami (ostatnio nawet "Te deum" w kościele :P), wokalizuje w kolejce w mięsnym (serio Margot!)
- uwielbia czas bez pieluchy (kładę ją tak kilka razy dziennie, gdy jest czas)
- fascynują ją spacery w nosidle - nie śpi, obserwuje, komentuje
- coraz lepiej siedzi (sadzamy ją do karmienia i u siebie na kolanach)
- spacerówkę toleruje wieczorami
- w samochodzie (siedzi z tyłu sama) śpiewa, gada, odpowiada na moje słowne zaczepki (!)
- bez wahania reaguje na swoje imię oraz pytania: "gdzie jest mama, tata, kotek"
- zaczepia ludzi, mówiąc "E!"
- wskazuje przedmioty, trzymana na rękach wyrywa się w kierunku, w którym chce być niesiona
- przekłada przedmioty z ręki do ręki bez problemu
- bawi się dwiema zabawki jednocześnie
- nie daje sobie zabrać zabawki (jeszcze nie za każdym razem)
- leży na brzuchu długo jedynie wtedy, gdy ma przed sobą nową zabawkę, inne dziecko, coś grającego
- płacze, gdy ktoś, komu ją podałam na ręce, sam przekazuje ją jeszcze innej osobie
- jest niezwykle pogodna - śmieje się cały czas (w tym na głos)
- ma gorszy czas pod wieczór - marudzi, gdy chce spać, jeść, przytulić się, pobawić się z rodzicami
- je wszystko, co jej damy z takim apetytem, że aż uszy jej się trzęsą i nogi kopią stoliczek ;) pije z kubka
- okazuje uczucia, łapiąc obiema rękami rozmówcę za policzki i starając się go zjeść (pieszczotka tylko dla najbliższych)
- chlapie z radością w kąpieli
- przy karmieniu łapie za sutek drugiej piersi i... miętoli, szczypie (!), głaszcze





PS kaszkę je sama! Tj. ładuję jej na łyżeczkę, ale trafia bezbłędnie do buzi i zjada prawie wszystko (trochę na brodzie musi być, nie? :P). Tempo ma zabójcze - czasami mnie pogania "Eeee!".

11 komentarzy:

  1. brawo Karolcia!
    tak dużo umie, że chciałabym żeby czas nam szybciej płynął! ;) (bo nie porównuję (!) ale Tym jakiś leniwy w porównaniu do Karoliny;))

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaaa! niemożliwe! prawie kropka w kropkę Zofija to samo robi:):):) i z tym mięsnym hahahahahaha:) i Zosia też zaczepia "E!":):):):)
    pięknie się rozwija Karlajn:) zdrówka na kolejny miesiąc maluchu przecudny:)
    Życzę Wam przyjemnego urlopu i dłuuuugiego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To Karolcia bardzo zdolna dziewczyna jest!

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe u nas podobnie, łącznie z sutkiem, ała

    OdpowiedzUsuń
  5. oj tam szczypanie ;) mój Drugi Anioł gryzie ;/
    pięknie się rozwija i śliczna jest:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna i już taka duża! :)
    Ah czekam aż mój synek będzie bardziej "kumaty".
    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. pięknie!
    podziwiam umiejętność jedzenia kaszki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie było mnie w blogosferze raptem 2 tygodnie, a Karola tak urosła! Nawet na zdjęciach to widać, naprawdę! Niesamowite jest też to, ile potrafi. Sporo przebywam z małymi dziećmi i naprawdę imponujące jak na wcześniaka. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. ależ ona jest już kumata! :)
    duuuużo zdrówka Karolciu
    co do zjadania policzków - u nas właśnie się zaczęło, czysty czad! (tylko tata niepocieszony, bo zarost kłuje i Mania nie chce go jeść:P)

    OdpowiedzUsuń
  10. super
    a to że już umie jeść kaszę szok
    bardzo zdolna dziewczynka

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny