Obecne!

Jesteśmy, choć nie tak wirtualnie ;) Jesteśmy u dziadków na wsi. Korzystamy z wietrznej, ale słonecznej pogody. Karolina zaprzyjaźnia się z psem, który jest o nią zazdrosny (więc starania są raczej jednostronne). Zostajemy tutaj do niedzieli, a potem - witaj domu i... tatusiu.

Zdjęcia z wczoraj. Okazało się, że mała jest fanem kaszy jaglanej (mimo że babcia wmawiała jej, że jest niedobra). Pies na chwilę przestał się boczyć i zjadł wszystko, co spadło na ziemię (w takich chwilach żałuję, że mamy kota, który by takimi rarytasami pogardził).






8 komentarzy:

  1. Oo rany, jaki piękny PIES! jeejuu ale się zapatrzyłam... ale Karolinka też słodziutka :) A u moich teściów pies też jest zazdrosny i boi się dziecka brata mojego męża. Jak jeszcze mała była mała ;) to było ok i bardzo dzidzi współczuł jak płakała i wręcz warczał i szczekał, żebyśmy coś z tym dzieciakiem zrobili. Teraz jak dzidzia ma 9mcy to pies jak tylko ją słyszy, wieje gdzie pieprz rośnie ;) tak się boi tego "czegos" ;) a jak np. ja mam tą małą albo mąż bądź dziadkowie - pies próbuje nas od niej odciągnąć :)

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolinka jak zwykle prześliczna :) Pies super i super klimat tam na tej wsi, uwielbiam takie miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Karolina wie, co dobre
    pies najlepszym przyjacielem dziecka! ale nie jestem pewna, od jakiego wieku (dziecka) działa to w drugą stronę ;)

    nasz kot zjada wszystko, byleby tylko widziała, że ktoś to wcześniej jadł (lub raczej miał zamiar zjeść) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj widać, widać, że jej smakuje:) słodkie zdjęcia takiej buźki:)))
    mama silesia, wcześniej benkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widac, ze Karolince wszystko bardzo smakuje. Bo na wsi zawsze wszystko lepiej smakuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gocha, no błagam, powiedz jak Ty to robisz, że Karolina się nie dławi tym? Ja to muszę Zosi zmiksować, bo od razu ma odruch wymiotny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że sama się nad tym zastanawiam (pogadaj z Klaudyną od Tyma - mają tai problem jak Wy). U nas mała się dławiła na początlu i to dość mocno - ale wykaszlała zawsze wszystko. Teraz jest ok., ale niektóre rzeczy rozdrabniam.

      Usuń

Tekst alternatywny