Takie podsumowanie dnia, a co...


Zastanawiałam się dziś, czy dać znać pediatrze o wczorajszym bezdechu. Ostatecznie stwierdziłam, że poczekamy, co będzie dalej - jeśli to jednorazowa historia, wspomnę o niej podczas kolejnej wizyty. Karolina po urodzeniu dość często miała bezdechy w szpitalu - na niektóre "miłe" panie w ogóle nie reagowały, na inne reagowały moim zdaniem zdecydowanie za późno. W domu bezdechy były dwukrotnie. Pierwszego dnia, gdy zostałam z kruszyną sama w domu (Daniel pojechał na zakupy) - mała podczas głebokieg snu nie wzięła kolejnego oddechu. Drugi raz był kilka dni później - powodem było silne parcie podczas próby zrobienia kupy. Przy pierwszym usiałam ją wybudzać, przy drugim wystarczyło wycie alarmu i wróciła do siebie. Wczoraj było jak za pierwszym razem. Wiem, zdarza się wcześniakom (50 proc.), wiem, zdarza się niemowlętom, wiem, niedojrzały układ oddechowy i nerwowy. Ale... Ja dziękuję za takie emocje. Dziś przejrzałam znowu zasady pierwszej pomocy, ech...

Na szczęście cały dzień młoda rozrabiała jak zwykle - nic nie odbiegało od normy ;) Mam nadzieję, że już więcej nic się nie wydarzy. I po tym narzekaniu na deser zdjęcie. Karolina ze zmęczonym tatą (praca, budowa, dom).

PS Całe popołudnie spędziłyśmy na budowie - tata pracując, ja komentując, a Karolina... śpiewając, co by tacie było miło :)

PS 2 Planuję tu post o dziecku budowy - Karola poznała osobiście wszystkich budowlańców, dostawców materiałów. Odbierała poszczególne etapy budowy, więc musi mieć zdjęcie na tle pustaków, co nie? ;)


13 komentarzy:

  1. Cudowne zdjęcie! Piękne. To czekam na dziecię budowy:) I mam nadzieje, że więcej historii z bezdechem nie będzie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ło matulu, właśnie zobaczyłam co Wam się przytrafiło! Mam nadzieję, że to ostatni raz kiedy alarm "zawył"!

    Powiem Ci, że Malutka jest bardzo bardzo podobna do Taty!

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas rośnie przekupka, a u Was budowniczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolcia powoli z niemowlaka staje się małą dziewczynką.

    P.S. 3-mam kciuki aby bezdechy odeszły w niepamięć.

    P.S2. Moja mama Karolci na ostatnich zdjęciach nie poznała i myślała, że to zdjęcia z reklamy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gosiu, mąż Twój wspaniały wygląda na lekko styranego, więc tym bardziej uśmiech na jego twarzy, gdy tzyma Karole, jest piekny:) no i cora tatusia jak nic!

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki, żeby te bezdechy już się nie pojawiały.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super zdjęcie. I zgadzam się ze stwierdzeniem, że to córa tatusia, jak nic ;) Mam nadzieję, ze to już ostatni incydent z bezdechem.

    OdpowiedzUsuń
  8. oby ten alarm był ostatnim!
    córeczka tatusia :)

    do jutra! :DDD

    OdpowiedzUsuń
  9. ojej! oby już więcej nie wrócił bezdech !
    to straszne :(

    podziwiam za spokój! ja bym pół województwa na nogi postawiła ze strachu !

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Będzie dobrze, powodzenia. Zdjęcie piękne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Słuchaj siebie. Ja tam wierzę w rodzicielską intuicję.
    Ps. uwielbiam takie zdjęcia-Dzidziole z Tatulami!:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Oby się nie powtórzyły te bezdechy.
    Foto ekstra, dołeczki to chyba Karola ma po tatusiu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne zdjęcie :) Uśmiech po tatusiu :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny