Słońce!


Nie sądziłam, że Karola (ta wierna kopia tatusia) będzie miała coś po mnie. Coś, co niekoniecznie jest istotne, potrzebne itp. Co mam na myśli? Jestem meteopatką - choć niektórzy śmieją się z tego równie mocno co z np. skoków rozwojowych (w które wierzę święcie :P). Nie tylko wyczuwam pogorszenie pogody, ale... gdy pogoda jest nie najlepsza, moja energia życiowa zapada w sen zimowy i czeka na promienie słońca. 

Doskonale obserwowałam to u siebie podczas ciąży. Pomimo nieprzespanych z bólu nocy, gdy tylko wstawało o 4-5 słońce, dostawałam "kopa" i mogłam góry przenosić, gdy tylko miałam lekarskie błogosławieństwo. W deszczowe dni - nic, nic, nic.

Karola ma tak samo - szarówa za oknem = kilka godzin snu w ciągu dnia. Słońce przebijające się przez zasłony = "Mamo! Wstawaj, szkoda dnia". To nic, że np. o 4 rano :P

Po tym przydługim wstępie - sedno. Karola dziś od 6 rano była aktywna. Jedna to święte dziecko potrafi zająć się sobą (czasami) na tyle cicho, że po nałożeniu poduszki na głowę dospałam jeszcze do 8. Wtedy skończyła się litość - poruszyłam się raz, drugi i trzeci, co nasze sprytne dziecko wyłapało z łóżeczka i... Stękanie, kwękanie, piszczenie - oto pora zacząć zabawę z mamą :)

Zostawiłam ją samą i pobiegłam pod prysznic, a po powrocie...










PS mam nadzieję, że dziadkowie zadowoleni będą z ilości zdjęć? ;P

19 komentarzy:

  1. Ja w skoki wierzyłam jak Zosia była mniejsza. Teraz marudzenie zwalam na zęby ;D

    A Zosia dziś z kolei, po butli mleka o 5., spała do 8.30, więc narzekać nie mogę. Teraz zresztą ucina sobie kolejną drzemkę. ;)

    P.S. Widzę, że 'kółeczka' dotarły! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kółeczka to najważniejsza rzecz w dobytku Karoli ;) Dziękuję jeszcze raz!

      Usuń
    2. Nie ma sprawy. W końcu to Zosia je 'gwizdnęła', moim obowiązkiem było odesłać. :) Miłego dnia!

      Usuń
  2. Paszcza sama się śmieje do takiej cudnej dziewczynki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. mój B. też przeważnie ma tak, że jak pogoda brzydka, to więcej śpi, coś w tym musi być:) a Twója śmieszka jest słodka - cudne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ ona sypie tymi uśmiechami. Słodko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka ona już duża! a jeszcze niedawno taki z niej okruszek był:)

    OdpowiedzUsuń
  6. bo słońce magiczne jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Karolcia to małe słoneczko!

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas dokładnie tak samo. A najbardziej cierpią moje pokontuzjowane nadgarstki i kolana. I kiedy deszcze i szarówy, mam ochote naszprycować się przeciwbólowymi. A Zuza w te dni, okropnie marudna, nie podchodź z kijem!

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowna ta wasza córcia! :) A ja mam z tą pogodą dokładnie tak samo! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam patrzeć na radosne dzieci!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale z niej cudny śmieszek :) Aż się człowiekowi humor poprawia :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny