Skupienie


Karolina ostatnimi czasy nie narzeka na nadmiar nudy. A to uczy się siadać, a to łapie swoje paluszki u stóp i  - uwaga! uwaga! - wkłada je sobie do ust (no dobra, sama włożyła tylko raz i to wczoraj wieczorem :)

Co ciekawe - tych nowości jest tyle, że z zainteresowaniem śledzę jej umiejętność skupiania się tylko na jednej z nich.

Jeśli rano przy przebieraniu pieluchy dostrzeże swoje paluchy - wiadomo, że pół dnia spędzi nad uprawianiem gimnastyki połączonej z kombinatoryką :P

Natomiast jeśli spędzamy dzień w ogrodzie i Karola dumnie siedzi (półsiedzi) na mnie, wiem na pewno, że jakieś trzy godziny mam z głowy, bo będę musiała bacznie obserwować i asekurować małą przy próbach siadania.

Dziś przyszła do nas paczka, a w niej m.in. krzywy kubeczek do nauki samodzielnego picia. Gdy się do niego dorwała, od razu łyknęła sobie źródlanki ;) I... nie zajmowała się niczym innym, niż organoleptycznym sprawdzaniem właściwości turkusowego kubola.

To samo z mówieniem - normalnie potrafi arie operowe śpiewać (prawda, Paula?) :) A zdarzają się dni, gdy skupia się tak mocno na innych aktywnościach, że zaczynam zastanawiać się, czy nie jest chora.

Wiem, wiem - Ameryki nie odkryłam, ale każdy rodzic tak ma, co nie?


14 komentarzy:

  1. kubeczek doidy?
    na mojej liście zakupów jest i tak się ciągle zastanawiam, mówisz, że Karolka pije z niego?

    OdpowiedzUsuń
  2. A co to za kubeczek? Ja mam niekapki ale maly nie chce z nich pic. Woli albo zwykla butle ze smoczkiem albo od razu moj kubek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A super jeśli udaje mu się z Twoim kubkiem - my kupiliśmy doidy cup. Jest maleńki, lekki, rączki są wąskie - moja Karola zachwycona, ale - muszę dodać - jeśli Twój mały obsługuje zwykłe kubki, ciesz się :)

      Usuń
  3. Cudne to były chwile :) Teraz mam małe tornado w domu, które chwile skupienia przeżywa np. przy mazaniu telewizora =.="

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie dziecko się zmienia z minuty na minutę i to jest piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie, że się córcia umie skupić na tym co robi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ejj, moja ostatnio bawiła się na podłodze całą godzinę i pękałam z dumy, że tyle czasu potrafi się sobą zająć, a Ty wyjeżdżasz z trzema!! godzinami? Karola jest niesamowita :)
    co do wakacji - konkretny nocleg mogę polecić nad morzem (Sianożęty Collins Beach - nazwa tylko taka koszmarna, bo miejsce fajowe - łóżeczka dają, bliżej plaży się już nie da - zejście po schodach, ale jest tak blisko, że wózek niepotrzebny, przyszłościowo plac zabaw czadowy, dobre jedzenie na miejscu), na Mazurach może do Jaskółki z bloga matkatylkojedna? w górach polecam oczywiście Rabkę! :D i Pieniny! Na Słowację często jeździmy(liśmy), M. nie ma jeszcze dowodu, więc pod kątem dzieci nie szukałam do tej pory. Okolice Liptovskiego Mikulasa (Demanowska Dolina, Liptowski Jan), Oravice, Sterbskie Pleso, Poprad. Daj znać, jakie okolice Was interesują (czy Gorce, Pieniny wchodzą w grę) i co chcecie tam robić :D

    OdpowiedzUsuń
  7. wkładanie stópek do buziaka jest świetne

    OdpowiedzUsuń
  8. tak tak! takich arii to ja nigdy nie miałam okazji słyszeć:) forte... fortissimo...fortissimo possibile!!! Matynia to bardziej pod piano podchodzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matynia po prostu dopiero zaczyna ;) Będą koncerty - już szukam zatyczek do uszu :P

      Usuń

Tekst alternatywny