Siostry...

... cioteczne. Kolejny wpis z cyklu "album rodzinny". Tak ciekawie się złożyło, że ja i mój brat zostaliśmy w tym samym czasie rodzicami. Obie miały urodzić się w kwietniu. Nasza Karola na świat się pospieszyła, a jej kuzynka postanowiła trochę dłużej zostać w brzuchu mamy. Początkowo różnice fizyczne były naprawdę spore, teraz dziewczyny są podobnej budowy i... śmiemy twierdzić, że urody również (pomimo że nasza mała jest "łysa jak kolano" - ekhm, ekhm - włosów na sporo, ale cieniutkie i białe). Rozwojowo też są na podobnym etapie - to niesamowite jak natura jest mądra. Nie można poganiać dziecka w rozwoju, osiąga swoje umiejętności wtedy, gdy przychodzi odpowiednia pora - wcześniak zaczyna później, dziecko przenoszone - wcześniej. 

Wczoraj dziewczyny spędziły ze sobą trochę czasu - gadały, pluły (tak, tak - jesteśmy na etapie dźwięków ślinotocznych :P), wyciągały rączki po tę samą zabawkę i były ciekawe siebie. Mam nadzieję, że gdy będą starsze, to nie minie. Pożyjemy, zobaczymy ;)







6 komentarzy:

  1. Paszcza się usmiecha na widok takich panienek przecudnej urody:)

    OdpowiedzUsuń
  2. oprócz tego, że dziewczyny kapitalne są, ściana z cegieł również mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne kuzynki :)czas biegnie nieubłaganie - one już takie duże.

    P.S. Karolinka jaka ciekawa aparatu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale klawe dziewczyny! życzę mnóstwa przygód razem :)
    też wpadła mi w oko ściana i ramki - czy tam są serduszka/księga gości weselnych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dom kuzyneczki ;) W jednej z ramek są serduszka.

      Usuń

Tekst alternatywny