Siad!


Karola wyrywa się do siadania. Pierwsze próby z panią rehabilitantką wykazały, że mała ma już siłę, wyćwiczone odpowiednie mięśnie i... Lada dzień, jak mówi pani G. (ale ja sądzę, że raczej miesiąc :P), usiądzie sama. Próby wyglądają uroczo - nasza kruszyna (5,5 kg, 63 cm) o powierzchowności trzy-, czteromiesięczniaka kombinuje jak półoczniak. Zdolności ma już jak ten drugi, aparycję natomiast maleństwa.

Już teraz na spacerach wyglądamy śmiesznie - mama pcha wózek, a tata niesie małą (oczywiście większość trasy przeleży w wózku, gadając z drzewami, ale... widoki z ramion taty są najlepsze).

To siadanie wiele zmieni. Dopiero dziś do mnie (nas?) dotarło, jak wiele.

1. Wózek - powoli myślimy o przesiadce na spacerówkę z rozłożonym na płasko (lub półleżąco) oparciem. Nie spieszy się nam, a dodatkowo nasza gondola posiada taką funkcję, ale... Strach jest - przecież ona taaaaka mała.

2. Kąpiel - siadanie = zabawa; trzeba będzie zainwestować w zabawki do wody i strzec się przed pochlapaniem. Myślimy, że siadanie Karoli zmusi nas do zmiany miejsca kąpieli i przeniesiemy się do wanny w łazience.

3. Nosidło - na razie się rozglądamy (donoszę, że druga próba z Tulą udana!), ale ciągnie nas, oj ciągnie do porzucenia wózka na rzecz noszenia :)

4. Rozszerzanie diety i fotelik do karmienia - tak, tak - po koniec września planujemy rozpocząć podawanie małej innego niż moje mleko pokarmu. 

5. Czas zabawy - oj, tu zmieni się najbardziej. Kojec stoi przygotowany, aby mama mogła spokojnie wyskoczyć do łazienki bez obawy o latorośl :)

Pewnie zmian będzie jeszcze więcej. Stojąc dziś nad małą, którą "przymierzyliśmy" do fotelika do karmienia jakoś tak smutno i wesoło zarazem. Smutno - "Jeśli będzie rosła w tym tempie, to jeszcze chwila i spakuje tornister i pójdzie do szkoły", a wesoło - "Będzie się działo. Już widzę wszędzie marchewkę" :)

6 komentarzy:

  1. o rety, jaka dorosła! :)
    rozumiem smuteczek, też mnie dopada, bleh

    OdpowiedzUsuń
  2. A Zobaczysz co bedzie jak zacznie raczkować :) .
    Słodka ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. ja już się nie mogę doczekać jak Iwo będzie siedział... także czekam z niecierpliwością na pierwszy SIAD KAROLI ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. E tam smutno. Takie duże dziecko też ma swoje zalety. Może nie jest już takie słodkie, ale za to czasem naczynia pozmywa;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajnie, nie? tyle ciekawych zmian:)
    Jeśli nie musisz, to nie spiesz się ze spacerówką, bo jednak na jesienną pogodę gondola jest praktyczniejsza, osłania od wiatru. Zocha już miejsca nie miała, więc się przesiadła. I takie to dziwne... takie dorosłe, już nie mogę o sobie powiedzieć "młoda mama", bo przecież moje dziecko już w spacerówce śmiga!

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny