O trwaniu

Ulubione miejsce i ukochana zabawka - Karolina w swoim żywiole :) Pszczółka, ważka, pajączek - każde już poznało paszczę naszej córy. Dzięki ich poświęceniu, ja mogę w miarę spokojnie ugotować obiad lub wstawić pranie. Spokój jest niepełny, ponieważ przerywany piskami radości Karoli - trwaj chwilo!




15 komentarzy:

  1. O matko, kiedy ja spokojnie gotowałam obiad, tak bez mojego małego misia koala na ramieniu albo pod nogami... No dobra, przedwczoraj, kiedy spał.

    A ten figlarny uśmiech z drugiego zdjęcia jest cudny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, kadr nr 2 jest jak z reklamy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie dzisiaj Poślubiony jedzie po owady! Ciekawe, czy zachwyty Majuszki będą podobne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten uśmiech mnie rozczulił. Piękne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudny uśmiech :)

    P.S. Karolcia idzie w ślady mamy bo już urzęduje w kuchni. Pewnie będzie cudnie gotować jak mamusia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chwała owadom za chwilę spokoju ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak szczęśliwa :)
    Michał też lubił tą karuzelę z owadami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To niesamowite jak Karolinka dorasta... Jestem z Wami już od dawna i kiedy patrzę za każdym razem jak pięknie Wam rośnie, to aż serce się uśmiecha :) Kochana jest!

    OdpowiedzUsuń
  9. drugie zdjęcie wymiata - czysta radocha!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękności:)

    Też miałam w planie zakup tego stojaczka ale jakoś się nie złożyło a teraz mam wrażenie, że Ala już za duża i za bardzo mobilna na takie coś:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Karolka zmienia się z każdym zdjęciem.

    OdpowiedzUsuń
  12. ale się u Ciebie dzisiaj zasiedziałam... Śliczne są Twoje zdjęcia, naprawdę. Masz dar do chwytania tego co nienazwane....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! bardzo się cieszę i dziękuję :)

      Usuń

Tekst alternatywny