Normalny dzień

Taaak... W końcu powiało u nas nudą. Nie ma wizyt u lekarza, spotkań na mieście, wyjazdów. Jest tata, który nie musi wieczorami siedzieć nad bardzo ważnymi rzeczami. 

Dziś mała pierwszy raz od jakichś trzech tygodni miała dzień wg starego schematu (tzn. sprzed wyjazdu naszego na wieś i potem delegacji Daniela). Ku pamięci zapiszę, jak mijają nam godziny:

  • 4-6 - pobudka na jedzenie i znowu sen
  • 8-9 - pobudka i karmienie
  • 9.30-10 - zabawa, gimnastyka
  • 10.30-11 - drzemka
  • 11-12 - karmienie
  • 12.30-13 - zabawa, gimnastyka
  • 13 - spacer (jeśli nie ma upału) lub zabawy na macie (mama gotuje obiad :P)
  • 15 - karmienie + zabawa = kolejna drzemka
  • 16.30-17 - wraca Daniel (przejmuje małą)
  • 17.30 - spacer
  • 18 - karmienie
  • 18.30-19 - czas taty i córki
  • 19.30 - kąpiel + karmienie
  • 20.30-21 - sen nocny 


PS Karola ma fazę na przytulanki. Słonik chwilowo ustąpił miejsca myszce od chrzestnego (tzn. pretendenta do tego tytułu - chrzciny przed nami), w kolejce czai się następny słoń. Mała ściska je niczym wąż boa, cmoka, ślini, rozmawia z nimi...




10 komentarzy:

  1. ależ słodka kruszynka :) pozdr

    OdpowiedzUsuń
  2. ach jak mi się marzy taki przewidywalny plan dnia. :)
    a Karolcia co zdjęcie to cudniejsza! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kruszynka z dnia na dzień pięknieje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcie nr 2.: Tato, a gdzie Ty byłeś jak Cię nie było?

    OdpowiedzUsuń
  5. Urocze z tymi maskotkami :)
    Mały pieszczoszek rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie w kadrze zamknięta chwila z tatą!

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny