Neuroporady


Po dzisiejszej wizycie u neurologa (45 minut badania dziecka!), mam kilka informacji, które mogą przydać się mamom dzieci w wieku ok. 3-4 miesięcy: 

DRŻENIE GŁÓWKI (rączek, nóżek) 

Drżenie głowy podobne do tego, jakie mają osoby starsze przy chorobie Parkinsona. Pojawia się zarówno przy trzymaniu w pionie, jak i przy leżeniu, najczęściej zaraz po przebudzeniu. 

Powodem drżenia najczęściej jest próba stabilizacji głowy przy zbyt słabych jeszcze barkach (najczęściej). Rehabilitanci wskazują również na niedojrzały układ nerwowy. Drżenia pojawiają się przeważnie między trzecim a czwartym miesiącem, wzbudzając w rodzicach niepokój. Nie ma się czego obawiać - to kolejny etap rozwoju fizycznego dziecka. U jednych dzieci występuję bardzo widocznie i często, u innych prawie wcale. Jest to przygotowanie do podnoszenia głowy z podłoża przy leżeniu na plecach. Kolejno po główce mogą zacząć drżeć rączki (jak przy wkręcaniu żarówek) oraz stópki, które - dzięki stabilnej pozycji na plecach - w końcu mają "pole do popisu". Przypadłość ta mija z osiągnięciem przez dziecko kolejnych umiejętności.


NIESIEDZĄCE DZIECKO W NOSIDLE

Troszkę zdziwiła mnie opinia pani neurolog, ale ją przytoczę. Zapytana przeze mnie, kiedy i czy będę mogła nosić Karolinę w nosidle ergonomicznym (to ważne - ERGONOMICZNYM!), powiedziała, że JUŻ. Pomimo tego że dziecko nie siedzi samodzielnie, potrafi (wyprowadzone za rączki do siadu) przyjąć prawidłową postawę siedzącą. Mózg dziecka na tym etapie rozwoju otrzymuje informację, że dziecko zmieniło pozycję i pozwala organizmowi na jak najlepsze dostosowanie się do warunków. Dobre nosidło sprawia, że pupa (miednica) niemowlęcia jest prawidłowo podtrzymywana od dołu, a kręgosłup nie jest na siłę prostowany. Oczywiście jest to w tym wieku rozwiązanie dobre jedynie na krótkie spacery, jednak nie jest zabronione. Pani doktor mówiła o nim z entuzjazmem ;)

Co do chust, nie ma już tak wielkiego zaufania przy problemach neurologicznych lub z napięciem mięśniowym. Przy asymetrii i wzmożonym napięciu dopuszcza motanie dziecka w pozycji kołyskowej.


ODRUCH MORO NIE ZNIKA

"Znika, znika..." (cyt.). Rodzice często martwią się, że ich trzy-, czteromiesięczne dzieci nadal mają odruch moro (w tym wieku powinien zaniknąć). Ja też o to zapytałam, ponieważ przed wejściem do gabinetu Karolina spała na moich kolanach, a gdy trzasnęły w oddali drzwi, wykonała (moim zdaniem) odruch moro. Pani doktor powiedziała, że moro w badaniu nie zaobserwowała (a widać je gołym okiem w ciągu kilku minut), a to co się wydarzyło to standardowy odruch przestrachu. Nic groźnego, całkowicie naturalny i mają go równie dorośli. 


DZIECKO NIE OPIERA SIĘ NA PRZEDRAMIONACH

Pisałam niedawno o leżeniu na brzuchu i bzdurnych opiniach z OWI na ten temat. Pani doktor przekonywała mnie, że tak drobne dziecko (trzy-, czteromiesięczniak) nie ma możliwości fizycznych, aby ładnie i świadomie opierać ciężar ciała przy leżeniu na brzuchu na przedramionach. W tym momencie ma ćwiczyć próby obrotów, leżąc na brzuchu próbować podnosić głowę przy rękach wyciągniętych do przodu. Teraz barki "schodzą" w dół i dopiero po tym etapie będą one wysatrczająco mocne, aby utrzymać wszystko bez problemu.

Niektóre dzieci szybciej osiągają następny etap, inne wolniej. Nie można od trzymiesięcznego dziecka wymagać umiejętności dorodnego pięciomiesięczniaka. Wcześniaki, dzieci o niskiej masie urodzeniowej, chudzinki osiągają te umiejętności wolniej i nie ma powodów do niepokoju. Jeśli pediatra stwierdzi, że coś jest nie tak, skieruje do neurologa.

Oczywiście informacje te są ogólne i dopasowane akurat do naszej sytuacji, ale mogą rozwiać niektóre wątpliwości. Jeśli coś Was niepokoi, warto udać się do pediatry, a  gdy ten stwierdzi, że trzeba, wypisze skierowanie do neurologa.


PS Możemy się chustować! Zobaczymy, czy uda się z tą "kolyską"

PS 2 Karola rozwija się bardzo ładnie. Idealnie do wieku korygowanego, a nawet niektóre rzeczy do przodu. Nadal delikatna asymetria, ale jest lepiej niż było. Opinie z OWI pani doktor skomentowała krotko: "Tu pani chodzi do neurologa, a nie do neurologa przy OWI" (tzn. przy OWI badają w dwie minuty i "biorą jak leci" na rehabilitację, aby utrzymać ośrodek). Żeby nie było, nie każdy OWI jest zły (mam porównanie - nasz niestety nie jest dobry).

1 komentarz:

  1. Same porządne informacje, które i nam się przydadzą, dzięki.

    Czekamy na Waszą chustę:)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny