Jedziemy...


Zarówno ja, jak i Daniel bardzo lubimy podróże. Tak duże, jak i małe, na które to ostatnimi czasy musimy się decydować ze względu na Karolkę. Nie zmienia się jednak jedno - byle gdzie, byle czym, najważniejsze jest towarzystwo :)

Wczoraj wybraliśmy się do Krakowa (na "stare śmieci"), aby odwiedzić "przyszywane" ciocie i wujków Karolinki. Czasu zabrakło, aby pojawić się u wszystkich, ale - spokojnie - nadrobimy to. 

Kraków, jak to Kraków - przeludniony, zakorkowany, głośny... Całe szczęście kroki swoje skierowaliśmy od razu w znane nam spokojne zakamarki. Było cudownie!

Dziękujemy Misi i Mirkowi, Magdzie i Marcinowi, Ani i Łukaszowi z Pawełkiem oraz Maćkowi za wyśmienite towarzystwo :) Do zobaczenia!





8 komentarzy:

  1. następnym razem zapraszamy i do nas :)
    no, akurat dziś się z Krakowa urywamy, bo upał nieznośny ;) ale tak ogólnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale malunia syrka! ♥
    fajne takie wycieczki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam Kraków wiec wycieczki zazdroszcze!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. stooopa! paluszki:) Widzę, że Karola lubi się faflunić, Zocha też:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku jaka Ona jest piękna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudna:) a Kraków kocham !! :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny