Brzuch, brzuchem, o brzuchu


Brzuch niemowlaka może przysporzyć wielu problemów jemu i jego rodzicom. Kolki nas łaskawie ominęłu, za nami też inne problemy związane z układem pokarmowym. Kolejno były to:

- jęczenie i "skrzypienie" podczas snu związane (niedojrzałość wcześniaka)
- bolesne próby wypróżniania i zaparcia
- ulewanie na potęgę
- bolesne bąki.

Ale brzuszek to nie tylko problemy natury fizjologicznej. Do przedwczoraj mieliśmy inny "brzuszkowy" problem. Karolina nie cierpiała bowiem leżeć na brzuchu - co nas jako rodziców troszkę martwiło. Próbowaliśmy wszystkiego - noszenia na ręce (w pozycji samolotu), aby ćwiczyć szyję; kładzenia na piłce lub poduszce rogalu; podsuwania zabawek, wygłupów taty lub babci itp. itd.

Nie, nie, nie! Pisk, krzyk, płacz pojawiały się po mniej więcej pięciu sekundach (wytrzymywaliśmy jej płacz maksymalnie do minuty). Karola zanosiła się płaczem tak, że niemal traciła oddech (przez te kilkadziesiąt sekund!). Od razu zmienialiśmy pozycję i poddawaliśmy się, bo żal nam jej było.

Ale, ale... Brzuszek to jeden z pierwszych etapów rozwoju fizycznego malucha. Nie powiem, że nie martwiłam się, czy mała będzie rozwijać się fizycznie (bo rozwój psychiczny i społeczny jest bardziej zaawansowany) zgodnie ze swoim wiekiem korygowanym. Chyba, aby mnie dobić, dwa tygodnie temu rehabilitanka z Ośrodka Wczesnej Interwencji (moja "ulubienica") powiedziała mi, że mała jest "beznadziejna i rozwojowo jak miesięczne dziecko - tragiczny przypadek". Nie pisałam o tym na blogu, bo jakoś nie wiedziałam, jak się dotego odnieść. Poza tym były to bzdury wypowiadane po to, by nas jako rodziców utwierdzać, że musimy korzystać z usług OWI (któremu znowu brakuje pacjentów...).

 Niby się nie przejęłam, niby wiedziałam, że to nie jest prawda (bo miałam opinie innych rehabilitantów i przede wszystkim własne obserwacje mówiły mi coś innego), ale... przykro było. A co spowodowało taką wypowiedź pani G.? Fakt, że mała jeszcze wtedy nie potrafiła samodzielnie, ładnie leżeć na brzuchu (wg wieku korygowanego miała skończone dopiero dwa miesiące, więc de facto miała jeszcze czas).

Nasza rehabilitanka, odwiedzająca nas w domu, uspokoiła mnie: Karola ma jeszcze czas, spokojnie. Ponieważ jest wcześniakiem z 33. tygodnia, mimo skończonych prawie pięciu miesięcy, rowojowo jest jak trzymiesięczne dziecko. Zdaniem rehabilitantki "domowej" to idealny czas na początek ładnej pozycji na bruszku, ale równie dobrze niektóre dzieci zaczynają później. Aż tu nagle...



Tak, tak - z dnia na dzień (dokładnie w piątek 12 lipca), zupełnie niespodziewanie dziecko nasze zaczęło lubić pozycję na brzuchu. Nie jest to jeszcze miłość w stylu "kładzcie mnie tak cały czas", ale jest o niebo lepiej. Nawet śmieje się i gada w tej pozycji.

Rodzice dzieci "niebrzuszkowych" nie martwcie się. Nasz "beznadziejny" przypadek polubił leżenie na brzuchu, czym nadal wprawia nas w osłupienie :)


14 komentarzy:

  1. U nas też brzuszkowych problemów kilka. Problem z kupką (jeju nie wiedziałam, że tak to będę przeżywać!) i niechęć do leżenia na brzuchu, ale... już kilka brzuszkowych drzemek się udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie :) Choć wiem, że matka i tak będzie się martwić. Nasze dzieciaki wiedzą, co robią :)

      Usuń
  2. Mój Iwo na brzuszku albo zaśnie albo zaczyna płakać, jednak nie chce podnosić główki do góry. Jestem tym troszkę przestraszona bo skończył 3 miesiące a główki nie podnosi. Myślisz, że ma jeszcze czas? Nie wiem już sama co o tym myśleć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zaczęłam czytać na ten temat, to znalazłam informację, że dzieci, które spędzają niewiele czasu na brzuchu (bo nie lubią), mogą zacząć podnosić główkę później tj. w czwartym miesiącu. Nie martw się - u nas nic nie wskazywało, aby mała miała zacząć ładnie podnosić główkę, po prostu się stalo :)

      Usuń
  3. gratulacje dla Karolki :)
    ta rehabilitantka z OWI wstrętna, no jak tak można, nóż się w kieszeni otwiera :[

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jeden ośrodek (a mam do wyboru kilka w okolicy) zatrudnia rehabilitantów na zasadzie kontraktu (mają własną działalność). Zależy im, żeby jak najwięcej dzieci i jak najdlużej u nich korzystało z rehabilitacji. Wmawiają rodzicom bzdury, byle mieć "klientów", bo ich brak = brak pracy. Wiem to, ponieważ jedna z koleżanek (lekarka) dowiedziała się swoimi kanalami. Dodatkowo chodzę do innego niż z OWI neurologa i rehabilitanta, więc mam ogląd na sytuację Karoliny. I nie jest źle ;) A z OWI będę rezygnować po wakacjach.

      Usuń
  4. rehabilitantka - ewidentnie wstrętne babsko. I tyle na ten temat.
    A za leżenie na brzuszku - dla Karoli - wielkie BRAWA !! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. co za durna baba ;/
    a Karolinka piękna! Olo też długo nie chciał leżeć na brzuchu, w sumie nadal tego nie lubi i po dwóch minutach obraca się na plecy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś w tym jest, moja Podopieczna też nie lubiła pozycji na brzuszku. Długo. Dopiero na macie edukacyjnej w wieku ok.6-7mcy zaczęła leżeć. Ale tylko zabawiana. Teraz nawet zasypia na brzuszku :)
    A córcia mojej Szwagierki też nie lubiła leżenia na brzuszku. Nic nie pomagało-dokładnie jak u Was. I nagle - hop, przewróciła się i polubiła leżenie na brzuszku :D

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas też z leżeniem na brzuszku było kiepsko. Dopiero gdy młoda nauczyła się trzymać mocniej główkę (ok. 4 miesiąca) to się zmieniło. A tą rehabilitantkę zgłosiłabym do dyrektora placówki. Jak można być takim beznadziejnym!!!! Wstrząsnęło to mną, więc Tobą pewnie o wiele bardziej. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem polega na tym, że tak działa cały ośrodek. Powoli się tym zajmuję - nie zostawię sprawy, spokojnie.

      Usuń
  8. Co za babsztyl! Świnia.


    A Karolątko ślicznie wygląda na brzuszku! Gratulujemy!

    OdpowiedzUsuń
  9. No popatrz jak pieknie leży :) i jaki wspaniały podpór - ciocia Asia bedzie zachwycona jak wróci z wakacji i to zobaczy :)

    A prawda jest taka, że każde dziecko wcześniej czy później zaczyna uwielbiać tą pozycje tylko musi się do niej przekonać (u kolegi Karolinki Emilka tez przecież tak było - on nawet później to polubił bo gdy skończył 3 miesiące). W końcu leżenie plackiem na ziemi gdy się nie potrafi podnieść główki nie jest zbyt przyjemne. Co nie ? ale później jak już można fajnie z tej pozycji obserwować świat to już jest całkiem inna bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie cały tydzień nie widziałam twojej kruszynki i już wydaje mi się zmieniona. Ach rosną te dzieci :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny