Wstecz

Zaczęłam robić porządek w zdjęciach na komputerze. Znalazłam folder Karoliny i wzięło mnie na wspominki.

Karola zacznie zaraz piąty miesiąc - zdjęć ma więcej niż ja przez całe swoje życie. Są jednak zdjęcia, których tu nie wrzuciłam, bo nie miałam wtedy możliwości, a które są niezwykle ważne.

Mówię o fotografiach wykonanych, gdy mała leżała w inkubatorze. Niestety jakość porażająca (słaby aparat w telefonie), ale w obliczu tego wszystkiego, co miało miejsce, nie w głowie nam było zadbanie o uwiecznienie pierwszych chwil małej w lepszej jakości.

Bez zbędnych komentarzy - nasza mała, gdy była całkiem mała (1570 g, 42 cm).
















20 komentarzy:

  1. Boziu jakie maleństwo..... tak bardzo sie cieszę że Karolka rośnie i rozwija sie prawidłowo...dzielna z niej dziewczynka....
    buziaczki w nóżkę dla Maleńkiej, niech rosnie wam na pociechę

    OdpowiedzUsuń
  2. O jeju, jaka malutka ! Ale ciesze się, że wszystko dobrze już ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny Mały Okruszek :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Życie naprawdę cudem jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kruszynka..a ja myślałam, że nasze 1730 to mało. Ale najważniejsze, że teraz już wszystko jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojoj ale malizna..........mam nadzieję, że te przeżycia cię w jakiś sposób umocniły. wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Nie ma co płakać, cieszyć się trzeba i kochać, kochać, kochać :)

      Usuń
  8. Półtorej kilograma najczystszej rozkoszy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Małe - wielkie szczęście!

    OdpowiedzUsuń
  10. piękny okruszek ;) a body Iwa są z KappAhl ale to z poprzedniej kolekcji, też je bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowna kruszynka:) Zmienia się każdego dnia:)

    Miłego piątku, weekendu również.
    Czy u Was też tak gorąco? Trudno wytrzymać:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż nie mogę uwierzyć, że to ona.. :) Cudna kruszynka!
    Niech rośnie zdrowo! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wzruszające są te zdjęcia, taki prawdziwy okruszek, a jakość zdjęć.. hm, tak jak piszesz, nie to w tym najważniejsze, wiem co wtedy Wam zaprzątało głowę. Mój synek jak się urodził w 36 tygodniu ot tak nagle to zupełnie nie byliśmy przygotowani na to, że zostanie tak szybko zabrany do inkubatora. Zanim to zrobiono, została zrobiona cała seria pięknych zdjęć dobrym aparatem, jak leżał na mym brzuchu, jak wydawał swój pierwszy krzyk, jak płynęły nam łzy szczęścia, ale za chwilę było już zupełnie inaczej, wszystko było tak szybko, tak nagle, dziecko cichło i siniało, zabrano Go tak szybciutko, pobiegli z Nim, a za nimi mój T i w ogóle nam do głowy wtedy nie przyszło, aby kontynuować piękne zdjęcia. Ja jeszcze kończyłam poród, mój T biegał między moją salą i salą patologii noworodka i nagrywał komórką filmiki i robił nią zdjęcia, by mi pokazywać co się dzieje z synkiem, abym mogła Go zobaczyć dobrze.. i też tylko tak uwiecznione te chwile mamy, ale najważniejsze, że mamy a z Syneczkiem wszystko dobrze. Tak jak u Was z Waszą prześliczną silną Karolinką :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jejku takie chucherko! Dobrze ze juz to za Wami! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  15. Slodkosci :-). Cieszymy sie ze malutka jest zdowa oby tak dalej :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochaniutka kruszynka. To nie do uwierzenia, że już taka duża.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojejciu jakie malenstwo. Ta pieluszka prawie mu do pach dochodzi. Slodkosci!

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny