Reusable!


Nasza wielorazowe pieluchowanie wystartowało z niemałym opóźnieniem. Od kilku dni mała raczy swój tyłeczek przewiewnymi i kolorowymi "kieszonkami". Miesiąc temu pierwszy raz przymierzyliśmy się tych pieluch, ale... Karola nadal była zbyt mała (jest bardzo drobna) i nawet zapinanie pieluch w najmniejszy rozmiar nie zdało egzaminu - mocz przelewał się bokiem przy chudziutkich nóżkach.

Teraz nóżki mają już słuszne wymiary, więc wypadków nie ma. Szczerze powiem, prawie nie widzę wad pieluchowania wielorazowego. Bałam się smrodku, prania bez przerwy. Tyle wokół tematu jest dyskusji, że na prawdę sądziłam, że to "wielka filozofia". A tu nic - prostota tego rozwiązania początkowo mnie zaskoczyła, a teraz... Jestem BARDZO zadowolona z naszej decyzji.


Jak to wygląda u nas w praktyce:

- pieluch "kieszonek" mamy 20 sztuk (pozwala to prać co 2-3 dni)

- wkładów jest dużo więcej (z mikrofibry lub tzw. prefoldy - składane, bardziej chłonne)

- jest kosz zamykany i olejek z drzewa herbacianego, aby nic nie było czuć (ma też działanie antybakteryjne) - dodam od siebie, że smrodku naprawdę nie ma - gorzej czuć pieluchy jednorazowe w koszu na śmieci

- wkłady i pieluchy piorę razem z innymi rzeczami małej (pobrudzone kupą osobno, najpierw dobrze spłukać wodą)

- "kieszonki" schną błyskawicznie! 

- do lekarza, na spacer dłuższy lub na noc zakładamy jeszcze jednorazówki, ale... już niedługo :)



Zalety (moim zdaniem):

- pupa oddycha = brak odparzeń

- zero chemii (poza detergentem do prania)

- estetyczne!

- w ubieraniu tak samo łatwe jak jednorazówki



Wady (moim zdaniem):

- gumka na plecach dziecka - wydaje się być niewygodne przy leżeniu na plecach - pilnuję, aby Karola często zmieniała pozycję

- jednorazowo spory wydatek na start (ogólnie wychodzi taniej niż jednorazówki)




16 komentarzy:

  1. Nie mam doświadczenia pieluchowego, ale wydaje się byc to rozsądnym rozwiązaniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też wielo:D Jedyna wada w moich oczach? To uzależnia! kolory, fasony, wzory... Ech, tylko kasę mieć:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też zamierzam pieluchować wielorazowo. Dziś kupuję ostatnie 5 szt. kieszonek i też będę miała razem 20 szt. Faktycznie wydatek spory, ale przynajmniej później nie będzie trzeba tyle wydawać na jednorazówki i kremy na odparzenia.
    A jakie masz wiaderko do przechowywania? Właśnie się rozglądam i zastanawiam się, czy kupić zwykłe z miarę szczelną pokrywką, czy specjalnie przeznaczone do wielorazówek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja będąc w ciąży też zastanawiałam się nad wielorazowkami, ale pomysł upadł. Może przy następnym dziecku się zdecyduje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zniechęciłam się przy pierwszej kupie ;) Ale teraz zaczęłam do nich wracać. Na lato są idealne, mysle by kupic jeszcze kilka.
    Moja siostra pieluchuje wielorazowo swoją małą od urodzenia. Wady dwie: w pierwszych miesiącach utrudniają dziecku poruszanie się tzn przekręcanie, częściej zdarza się przeciek. Poza tym same zalety moim zdaniem: zdrowa pupa, brak chemii, ładnie wyglądają, ekologiczne. Jednak nie dla leniuchów...

    OdpowiedzUsuń
  6. śliczny, żółty(?) tyłeczek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa jak będzie dalej, bo wg mnie prawdziwy smrodek zaczyna się tak naprawdę kilka miesięcy później. Poza tym u nas razem z Klarą pojawiło się jedno wielkie niekończące się pranie, zbieranie, składanie,... które mnie osobiście wykańcza :)
    Ale pieluszki są urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja wrzucam pieluchy do pralki. Zamykam drzwiczki i po kłopocie :)
    Używasz Nappy Fresh do prania tych pieluch? Jeśli nie, to polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też zastanawiałam się nad tym, żeby przechowywać je po prostu w pralce. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie w czasie użytkowania.

      Usuń
    2. To dobry pomysł, ale u nas troszkę kłopotliwy... łazienka (a w niej pralka) są dość daleko od pokoju z przewijakiem. Wiadro się sprawdza - a smrodek nie jest gorszy niż przy wyciąganiu worka z pieluchami jednorazowymi :P

      Usuń
    3. Nie radzę przechowywać brudów w zamkniętej pralce. Ja tak robiłam (i to z ubrankami tylko, nie pieluchami!) i pralka zaczęła mi śmierdzieć stęchlizną. A prałam z reguły codziennie, maksymalnie co dwa dni.

      A wielorazowe pieluchy są super, żałuję, że sama ich nie używałam na większą skalę.

      Usuń
    4. Już drugi rok przechowuję w pralce i jeszcze nie zaśmierdła.
      Też piorę codziennie :)

      Usuń

Tekst alternatywny