Zając, przyjaciel królika

Wczoraj znowu odwiedziła nas babcia (moja mama) i jak zwykle nie pojawiła się z pustymi rękami. Mała dostała kilka przytulanek-ciumkadełek (w tym szyte przez nią - pokażę w innych postach). Na pierwszą próbę wybrałam królika/zająca. Malutka instynktownie przysunęła go do buzi i tak spokojnie sobie spała...

Dlaczego wybrałam akurat zająca/królika? Daniel do naszej małej mówi "Zajączku" ;)





23 komentarze:

  1. Jakie cuuudo :)
    Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przesłodkie. I bardzo zdolną masz mamę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę sprostować ;) Moja mama jest baaardzo zdolna, co udowodnię w kolejnych postach, ale królik to dzieło akurat innych rąk.

      Usuń
  3. Mała jest przesłodka, królik świetny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przedostatnie zdjęcie: mina królowej-UWIELBIAM:D:D:D pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ona jest słodka. Tak fajnie sobie śpi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Królil sliczny a malutka słodka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki słodziak :) i jakie cudowne minki szczela. A zajączek prześliczny

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozklejam się jak patrzę na twoją małą:-)jest śliczna i słodka...a zajączek super.Też bym chciała dla mojego Iwo:(

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejciu, jakie Maleństwa! ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna:)) Rośnie jak na drożdżach:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam oglądać Waszą Kruszynkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale utalentowana babcia! :) zazdroszcze:)

    OdpowiedzUsuń
  13. :) Ale kruszynka. Królik - śliczności. Też bym takiego przytuliła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna ta Wasza córeczka - śpiąca królewna :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny