Tiaaa...


Natura jest mądra, jak mogłam w to wątpić. W nocy z biedą ściągałam połowę tego co zawsze i myślałam, że chyba tracę pokarm (szósty tydzień - ponoć wtedy wiele matek po cc, karmiących butlą traci pokarm). Co było robić? Po godzinnym odciąganiu 50 ml ;/ Trzeba było dodać sztucznego mleka - ile mnie to kosztowało stresu!

Rano budzę się z hmm... piersiami jak kamienie. Zastój, normalny, prawdziwy zastój. Wzięłam pryznic cieply, próbuję odciagać i co? I nic. Ani kropli. Gdy zaczęłam masować w kierunku brodawki mleko samo tryskało. Chwilę pomyślałam i okazało się, że coś nie tak musi być z laktatorem.

Guma, która tworzy podciśnienie zużyła się i pękła. Na szczęście miałam zestaw naprawczy i jak pociągnęłam, to w życiu takiej ulgi nie czułam. I teraz najlepsze - prawdopodobnie mleka cały czas miałam dość lub nawet więcej niż ostatnio (w końcu skok małej, większe zapotrzebowanie), ale głupia nie zorientowałam się, że sprzęt już nie domaga. Musiał całkiem paść, aby ja na to wpadła.

Teraz mam miękkie piersi po odciągnięciu (oj, bolało), supernówkę laktator ręczny, elektryczną medelę w drodze, spokój psychiczny, mleko w butelce dla małej. Ot, co!  

21 komentarzy:

  1. Hmm... nie jestem na bieżąco, jak u was wygląda karmienie, ale może choć raz dziennie użyłabyś najlepszego laktatora, czyli... dziecka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta racja:) Gdy mi próbowano wmówić, że mam mało pokarmu, bo prawie nic nie ściągam laktatorem, ja uparcie przystawiałam Małego do cyca. Maluch po karmieniu raczej na głodnego nie wyglądał, i mało tego nawet przybierał na wadze, co najbardziej dziwiło niedowiarków.
      Dlatego przy następnym razie najprawdopodobniej zbojkotuje laktatory:)

      Usuń
    2. U mnie też przy zastoju najlepszym laktatorem okazał się MAteusz :))

      Usuń
    3. Przystawiam małą nie tylko raz dziennie, ale dziś wybierałyśmy się na badania do szpitala i akurat zależało mi, aby spała, a czas naglił. Zdaję sobie sprawę z tego, że dziecko jest lepszym wysysaczem, ale... ja muszę pamiętać o tym, że pokarmu nie mam a dużo, a leki mała musi dostać w butli właśnie z mlekiem (towar reglamentowany).

      Usuń
    4. A jak długo musisz jej podawać te leki? Albo inaczej - kiedy będziesz mogła odstawić butlę i przejść na wyłączne kp?
      Bo wiesz... pokarmu masz nie za dużo właśnie dlatego, że dziecko nie ssie na żądanie. Laktacja rozkręca się wg potrzeb, a laktator to marny ssacz, w porównaniu z dzieckiem.

      Usuń
    5. Obawiam się, że leki zostaną z nami do końca czwartego miesiąca. Wszelkie znaki na niebie i ziemi mówią, że mała niestety nie potrafi ssać efektywnie (SNS przez godzinę = 10 ml mleka...; godzina przy piersi = głód po 10 minutach...). Pozostaje doradca laktacyjny, ale ja w cuda nie wierzę - po prostu wcześniak wychowany na butli przez miesiąc w szpitalu.

      Usuń
    6. Koniecznie skontaktuj się z Magdą Karpienią z LLL http://lllpolska.org/index.php/liderki
      Uwierz, ona jest niesamowita i na pewno doradzi Ci coś, choćby na maila.

      Usuń
    7. A mi się tak skojarzyło, że moja pani doktor mówiła, że czasem leki jest wkroplić prosto do pyszczka przed karmieniem, niż do butelki, bo często leki zostają wtedy na ściankach butli, zamiast wypłynąć ze smoczkiem ;) Ale to takie luźne skojarzenie, bo nie mam pojęcia, co za lek podajecie córce i jakie zasady przy tym obowiązują, ale może to by było jakieś rozwiązanie?

      Buziaki dla maleńkiej :*

      Usuń
  2. Kamień z serca:) a właśnie, samą Karolinkę przystawiasz?

    OdpowiedzUsuń
  3. no proszę, ja bym na to nie wpadła, że to laktator nawalił.

    jak to jest, że my zwykle obwiniamy siebie i nasze piersi, a nie jakiś techniczne urządzenie, ech:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, to świetna wiadomość. Ja też bym się pewnie nie skapnęła, że coś się popsuło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wiadomość, a z jakiego laktatora korzystałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Avent isis natually - z czystym sumieniem powiem, że jest świetny (po wymianie gumy ciągnie rewelacyjnie i bez bolu).

      Usuń
  6. Dobrze, że się w porę zorientowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  7. :) ból musiał być straszny! Dobra lekcja dla innych.

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie, a dlaczego dziecka nie przystawiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spała, a przed nami była wizyta w szpitalu, a nakarmić ją musiałam przed (karmię z butelki swoim mlekiem z lekami, a nie byłam pewna, ile tego pokarmu będzie).

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. złośliwość rzeczy martwych potrafi narobić kłopotu

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny