Nie ma jak u... taty


Jutro powrót do normalności - Daniel do pracy, a my dwie dziewczyny będziemy spędzać dnie sam na sam. Malutka na razie świetnie "współpracuje" i  opieka nad nią to przyjemność (często z Danielem licytujemy się, czyja teraz kolej - ale, ale... tylko w dzień :P).

Zastanawiam się dziś, jak to będzie wyglądało. Malutka niby ma drugi miesiąc, ale jako wcześniak musi jeść regularnie (również w nocy), musi baaaardzo dużo spać (nie ma na razie innych aktywności poza zmianą pieluchy, kąpielą i jedzeniem). Na spacery na razie też mamy nie wychodzić (za oknem pół metra śniegu). Lekarka przyzwoliła na spacer, gdy temperatura osiągnie ok. 5-10 stopni na plusie, a więc... nieprędko. Odwiedziny też mamy odroczone co najmniej do końca kwietnia. Poza dziadkami, prababcią i wujkiem z ciocią, nikt do niej nie zaglądał.

Spacerów nie możemy uskuteczniać, ale musimy rozpocząć maraton po specjalistach. W środę czeka nas okulista oraz pobieranie krwi do badań. Problem polega na tym, że w Tychach nikt nie chce pobierać krwi od tak małego dziecka. Pozostaje nam izba przyjęć szpitala, ale tamtejsze warunki nie są najlepsze. Mamy też przykaz, aby zbadać mocz i tu mam pytanie - czy mam kupić i sama założyć woreczek na mocz, czy zrobią to w szpitalu i po prostu poczekamy, aż Karola zrobi siku? 

Poniżej kilka zdjęć z porannego karmienia. Karolina w rękach taty :)






26 komentarzy:

  1. a ja ciągle się nadziwić nie mogę jaka ona malutka:))
    ale chyba rośnie co nie?
    po zdjęciach ciężko ocenić, także czekam na sprawozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jej! słodka do schrupania! i jak ten czas szybko leci - już drugi miesiąc!
    a z tym badaniem - może zadzwoń do laboratorium i coś podpowiedzą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bingo! Zadzwoniłam i upewniłam się, że jutro mam mission impossible - złapać w trakcie lotu mocz do kubeczka ;)

      Usuń
  3. jezeli chodzi o kwestie pobrania moczu - to musisz zrobić to sama - w szpitalu tego nie załatwią

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepsze to jedno otwarte oko "uważaj czuwam" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna i ładnie rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładnie rośnie i pięknieje z dnia na dzień! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz zaczniecie swój maraton specjalistyczny.
    Zadzwoncie do szpitala zapytać się czy musicie sami pobrać siuski. Zuzia miała pobierane siuski w szpitalu i Panie miały problem z przyklejeniem tego woreczka i jeden zmarnowały, a przecież doświadczone babeczki pracują w szpitalach dziecięcych, więc nie wyobrażam sobie sama tego załatwiać!
    Mała jest taka cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W laboratorium chcą w kubeczku, więc nie będę bawić się w woreczki, tym bardziej że też widziałam jak na neonatologii pielęgniarki miały z tym problem

      Usuń
  8. Jakie słodziuchne stópeczki :)) Z każdym postem, w którym wklejasz zdjęcia małej widać jak ona pięknie rośnie :)) Oby tak dalej :)
    Odnośnie pytania o mocz, spytałabym w laboratorium. Ale kwestia podklejenia woreczka nie jest taka straszna, powinnaś dać sobie radę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna jest Karolinka.

    Ja ostatnio badałam krew Ali w szpitalu dziecięcym - w gabinecie zabiegowym pięknie jej Pani pobrała. Co do moczu to dla mnie te woreczki to jakaś mordęga - lepiej mi łapać w kubeczek, bo te woreczki się odklejają i tak całe siku ląduje w pieluszce (my sami musieliśmy pobrać mocz do badania)

    OdpowiedzUsuń
  10. hej, ona chyba jeszcze bardzo malutka jest, nie? Bo mam kilka ubranek niby na wczesniaka, ale nie wiem czy by sie Wam przydaly, a mnie "zalegaja"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malutka, owszem ;) Przy wypisie miała 43 cm długości, a tempo wzrostu to ok. 1 cm na miesiąc, więc jest nadal kruszynką. Myślałam, że mamy dość ciuszków, ale w tych 56 niestety topi się okropnie. Ani to wygodne, ani wygląda. Ubieramy jej ciuszki od 44 do 50 oraz tzw. first size i newborn. Zawsze więcej się przyda ;)

      Usuń
    2. to wez mi podeslij jakis adres na maila

      Usuń
  11. Ostatnie foto jest cudna - widać, że K. świetnie sobie radzi:)

    Powodzenia w specjalistycznym maratonie, dacie radę!

    OdpowiedzUsuń
  12. My mocz lapalismy do kubeczka. Wiem ze w przypadku chlopca to ciut latwiejsze ale z dziewczynka tez powinno sie udac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naoglądałam się sikających fontann w wykonaniu chłopaków na neonatologii ;) Cała ściana przy przewijaku była we wzorki :P

      Usuń
  13. jaka śliczna kruszynka :)
    i te stópki :)

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny