Ile cukru w cukrze?


Sobota - w końcu spędziliśmy ją w trójkę (niestety nie całą, Daniel musiał pojawić się w pracy). Po południu - zaraz po burzy postanowiliśmy wybrać się na spacer. Pogoda zrobiła się wyśmienita - ubraliśmy siebie, ubraliśmy małą i z wózkiem przed dom. A tam... nagle pojawiły się znowu chmury, zaczęło padać i wiać. Schroniliśmy się pod dachem altanki w ogrodzie - lepsze werandowanie niż nic. Ale, ale... kwiecień plecień... znowu wyszło słońce, chmury się straciły i wyszła tęcza. Pogoda poprawiła się na dobre.

Spacer w wiosennym słońcu, obserwowanie roślin po drodze, długie rozmowy i najpiękniejszy widok na śwecie - nasza mała. Cud, miód, orzeszki! Zdjęć brak - za każdym razem, gdy brałam aparat, pogoda była nie taka, nastroju do robienia zdjęć brak, a dziś... Pogoda piękna, nastroje wyśmienite tylko aparat został w domu ;)

Żeby post nie był pusty i smutny. Poniżej ujęcia, które obrazują, jak mała jest nasza MAŁA (parafrazując słynne "Ile cukru w cukrze") ;) 

 


12 komentarzy:

  1. Maleńka, ale rośnie! Udana sobota!

    OdpowiedzUsuń
  2. Słodko trzyma palec na Twojej ręce na ostatnim zdjęciu. I nieźle już widać, że urosła.

    OdpowiedzUsuń
  3. no co najmniej ze 300% tego cukru w cukrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj już nie taka malutka, ślicznie rośnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. rośnie rośnie malutka :)

    śliczne zdjęcia !

    OdpowiedzUsuń
  6. Słodką macie tą dziewczynkę i super sobie radzicie z wcześniaczkiem. Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Już nie taka malutka :) Misiek jak się urodził to był taki jak ona teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne są takie wspólne rodzinne chwile :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli zamierzasz karmić piersią lub już to robisz to zapraszam Cię do wzięcia udziału w wielkim konkursie „Mój brzuszek, mój maluszek”, gdzie można wygrać wielką wyprawkę dla karmiącej mamy i jej maleństwa. Szczegóły na http://lovi.pl/pl/karmienie-piersia/208

    OdpowiedzUsuń

Tekst alternatywny